Piątek, 1 marca 2019 r.

Maciej Stolarczyk przed meczem z Pogonią: - Nie będziemy ich chcieli zbyt dobrze gościć

- Przed nami spotkanie z bardzo dobrze prezentującą się Pogonią, która przyjeżdża do nas. Nie będziemy ich chcieli zbyt dobrze gościć. Liczymy na publiczność i na to, co stworzyła w ostatnim spotkaniu. To było coś, co na pewno w dużym stopniu pomaga naszej drużynie w osiągnięciu celu, a nim jest zagranie dobrego meczu. Pogoń prezentuje się bardzo dobrze i mam nadzieję, że takie spotkanie zobaczy też publiczność - mówił na konferencji prasowej, przed ligowym starciem z Pogonią Szczecin, trener zespołu Wisły Kraków, Maciej Stolarczyk.

- Do zespołu dołączył Vukan Savićević, jest także Emmanuel Kumah oraz Artur Balicki, którzy dołączyli do nas w ostatnich dniach. Tak jak Vukan jest z nami od kilku tygodni, tak pozostali są z nami od niedawna i dopiero adaptują się do warunków, które zastali. Cieszę się, że mam coraz większe pole manewru, bo jest także Olo Buksa, który dołączył do nas w ostatnim tygodniu i w niedalekiej przyszłości wzmocni rywalizację, która jest kluczowa jeśli chodzi o poziom sportowy - dodał trener.

Patrząc na sytuację w tabeli, wydaje się, że mecz z Pogonią jest niezwykle istotny w walce o miejsce w czołowej "ósemce" Ekstraklasy. Stolarczyk został nawet zapytany o to, czy nie jest to aby "ostatni dzwonek", aby do gry o nią jeszcze się "załapać".

- Ostatni dzwonek jest wtedy, gdy matematyka po raz ostatni pozwala nam na taki element, na taki moment. W tej chwili matematycznie punktów mamy do zdobycia tyle, że tak tego spotkania nie traktuję. Oczywiście jest to spotkanie bardzo istotne, ale takie było też w Gdańsku, a wcześniej ze Śląskiem, czy nasze pierwsze z Górnikiem Zabrze. Każde było istotne i tak też traktujemy to. Nie zmienia się nasze podejście, nasz cel. Tak jak w poprzednich celem jest zwycięstwo. Wiemy, że efekty były różne, ale też byli to różni przeciwnicy - skwitował szkoleniowiec, który cieszy się zarazem, że w niedzielę będzie mógł skorzystać z większej liczby graczy, a jednym z nich jest Artur Balicki, młody napastnik pozyskany z II-ligowego Ruchu Chorzów. Stolarczyk został zapytany właśnie o niego oraz o to, czy będzie on w stanie już teraz walczyć na ekstraklasowych boiskach.

- Zwiększa nasze możliwości, ale wszystko pokaże to czas. Nie miałem takiej styczności z Arturem, żeby powiedzieć jak wygląda na tle zespołu oraz tego jak wygląda w rywalizacji w drużynie. Jeśli ją wygra, to nie widzę problemu, żeby grał w Ekstraklasie. Przypomnę Kubę Błaszczykowskiego, który przyszedł z niższej ligi i od razu zacząć występować, więc nie jest dla mnie problemem, jeśli zawodnik reprezentuje odpowiedni poziom - powiedział.

Kolejny zawodnik, który wreszcie będzie mógł wzmocnić naszą kadrę jest Vukan Savićević.

- Vukan jest brany pod uwagę na ten mecz. Tego czy wybiegnie w podstawowej jedenastce nie zdradzę. Posiada umiejętności i potencjał, żeby być częścią tego zespołu - przyznał trener.

- Mamy zwiększone pole manewru, bo jest Łukasz Burliga, jest Sławek Peszko oraz Vukan, których nie było poprzednio. Teraz są z nami, a ważnym elementem dla trenera jest posiadanie także mocnej ławki, bo jak pokazują statystyki najwięcej bramek pada w końcówkach. To nie tylko może być scenariusz meczu, ale też ważne jest, aby posiadać takich zawodników, którzy dają jakość po wejściu na boisko - uważa Stolarczyk.

Wiślaków czeka jednak w niedzielę niezwykle trudne zadanie, bo Pogoń jest bardzo wymagającym rywalem.

- Pogoń, jeśli chodzi o linię pomocy, jest zespołem bardzo silnym. Myślę, że Kamil Drygas prezentuje dla mnie poziom reprezentacyjny. Jest to zawodnik, który robi różnicę. Bardzo dobrze prezentują się Podstawski oraz Kožulj, a także Majewski, który nominalnie gra na boku, ale schodzi do środka i robi przewagę. To są argumenty Pogoni, ale i my mamy swoje i na nich się koncentrujemy. To Pogoń przyjeżdża do nas i to oni mają się dostosować do tego co jest u nas i tak do tego podchodzę - stwierdził.

- Mocno zmieniła się personalnie nasza druga linia i zdaję sobie sprawę jak wiele pracy muszę wykonać, aby to funkcjonowało, ale mamy zawodników, którzy posiadają możliwości i potencjał, potrzebują czasu i zaufania, aby wskoczyło to na odpowiedni poziom - dodał Stolarczyk.

- W czasie okna transferowego mieliśmy ograniczone możliwości, ale jestem zadowolony z tego, jakich zawodników udało nam się ściągnąć. Mamy piłkarzy doświadczonych oraz perspektywicznych, którzy są na początku drogi. Jesteśmy na początku budowania zespołu, nie jesteśmy klubem, który może sięgnąć po każdego zawodnika, który się pojawia. Czekaliśmy na takich, którzy do nas pasowali, ale też takich, których koszty z tym związane możemy pokryć. Jestem zadowolony z tego kogo posiadam w szatni i uważam, że ta grupa ludzi spokojnie poradzi sobie w rywalizacji do końca sezonu - uważa trener.

Szkoleniowiec Wisły Kraków został zapytany o Patryka Plewkę, na którego spada sporo krytyki, także od strony... statystyk, które zostały przedstawione. Zdaniem Stolarczyka cała krytyka jest nie do końca słuszna.

- Każdy ma swoją rolę na boisku i zadanie, które ma wykonać. Patryk Plewka także je ma. Jest to młody zawodnik o określonych walorach, a nie da się pewnych szczebli pokonać na skróty. Nie da się wskoczyć, trzeba wejść stopień po stopniu. Mało jest zawodników, którzy od razu wchodzą na poziom międzynarodowy. Mało jest "Jakubów Błaszczykowskich", którzy od razu wchodzą w ekstraklasowe buty, a potem poszli dalej. Na podstawie tych trzech spotkań, które były, uważam że Patryk robi sukcesywnie progres. Jest to zawodnik perspektywiczny, ale potrzebuje zaufania. Nie jest sztuką zawodnika odsunąć od zespołu i powiedzieć - "przegraliśmy przez Ciebie". A już pójście w kierunku statystyk, mówiąc że zespół mu nie ufa, to jest zupełnie zły kierunek. Byłbym spokojny o rozwój Patryka, bo widzę dużą pracę, jaką wykonuje na treningach, jaką wykonuje w trakcie spotkań. Ma określone zadania i z nich się wywiązuje. Na tym mi zależy. Jestem zwolennikiem takiej metodologii wprowadzania zawodników, aby tych zadań - a w szczególności dla tych młodszych, mniej doświadczonych - było jak najmniej, bo wtedy ich głowy pracują zdecydowanie lepiej, niż gdy powierza im się dużo zadań, bo to komplikuje podejście do meczów - mówił Stolarczyk.

Temat był kontynuowany i trener został zapytany o to jak i czy Patryk radzi sobie z krytyką.

- Nie odebrał telefonu, tylko słyszałem strzał z pistoletu - żartował Stolarczyk. - Winny utraty bramki jestem ja, bo wystawiłem Patryka Plewkę w zespole - to jeśli w takim kierunku będziemy szli. Nie jest winą Patryka, a mogę powiedzieć, że współwinni są pozostali ponieważ nie strzelili bramki, a głównym winowajcą jestem ja, bo to ja wystawiłem jedenastkę. To jest zły kierunek. Tak się w meczach zdarza, a nie tacy zawodnicy popełniali błędy. Przychodzi mi od razu na myśl Artur Boruc, wielki zawodnik, który w meczu reprezentacji zrobił błąd. Zawodnicy doświadczeni popełniają błędy, młodzi je popełniają, ale bez nich nie można robić kroku do przodu. Ja w takich kategoriach tego nie rozpatruję. Spoglądam na to szerzej i patrzę na walory, jakie może dać zespołowi i jakie posiada predyspozycje, to jest dla mnie kluczowe - powiedział.

- Każdy z nas analizuje spotkania pod różnym kątem, także indywidualnym. Te wszystkie elementy, nad którymi musimy pracować, mamy ich pełną świadomość. I to zarówno jeśli chodzi o Patryka, jak i Mateusza Lisa, Krzyśka Drzazgę... Każdy z tych zawodników zdaje sobie sprawę z tego, jak wiele czeka ich pracy, aby zrobić progres. Nikt nie zrzuca winy na murawę, czy arbitra. Jest to kwestia pracy, którą musimy zrobić. Niektóre elementy może się powtarzają, ale jest to związane z z naszą pracą, aby to w przyszłości wyeliminować - mówił Stolarczyk.

- Dwie podobnie stracone bramki w meczach wyjazdowych świadczą o tym, że przed nami jeszcze dużo pracy. Jeżeli jakiś błąd powtarza się co najmniej dwa razy, to przestaje być przypadkiem, staje się elementem, nad którym trzeba pracować. Zdajemy sobie z tego sprawę, że jest to nasz problem. Rzeczywiście w obu przypadkach była to kwestia organizacji gry defensywnej po stracie piłki w środku pola. To jest nasz problem. Niestety, ale tutaj muszą powtórzyć ten często używany zwrot, że "musimy nad tym pracować". To jest coś co tylko i wyłącznie wymaga organizacji i pracy nad tym. Temu poświęciliśmy ten mikrocykl. Mecz w Gdańsku pokazuje błędy, które stawiają nas w złym świetle. Przegraliśmy to spotkanie, ale sądzę, że źle w nim nie zagraliśmy. To był w mojej ocenie mecz na remis. Z naszej strony zabrakło nam trochę argumentów ofensywnych. Nie uważam jednak, żeby ten mecz był w naszym wykonaniu zły. Mamy takie momenty, w których musimy poprawić naszą organizację gry defensywnej, ale też zdaję sobie sprawę z mankamentów jakie mamy w grze ofensywnej. Nad tymi elementami pracowaliśmy - przyznał Stolarczyk.

Jako że padły pytania o innych nowych piłkarzy, nie mogło także zabraknąć o pytania Emmanuela Kumaha.

- Tego typu zawodnicy, jak Emmanuel Kumah, zmieniający kontynent, pozostają pewnego rodzaju niewiadomą. Jest on młodym piłkarzem, ale w rozmowie z nim wyczuwa się tylko i wyłącznie chęć rozwoju i pracy nad sobą. Widać, że jest zawodnikiem świadomym i stawiającym sobie cele, do których chce dążyć. Liczę na to, że te cele osiągniemy wspólnie i szybko stanie się graczem, który da zespołowi rywalizacje i poziom, na który liczymy. Jest to młody chłopak, ale to nie jest dla mnie problem, że ma 19 lat. Widzicie sami co się dzieje w Realu Madryt, który wystawia zawodnika osiemnastoletniego i nie widzą w tym żadnego problemu. Tylko kwestie sportowe mogą o tym zadecydować. Musimy mu wszyscy wspólnie ułatwić proces adaptacji w naszym klubie, mieście, kraju, aby Emmanuel poczuł się swobodnie - mówił.

- Czy jest podobny do Kalu Uche? Kalu był krnąbrny. Nie chcę jednak porównywać go do innych zawodników, każdy ma swoje walory. Liczymy na to, że się rozwinie i stanie się gwiazdą. To byłby idealny scenariusz. Czy tak będzie to zobaczymy. Częściej grywał w środku pola, ale będziemy próbowali różnych wariantów. Preferujemy w naszej grze dużą wymienność pozycji, więc ja się tylko bardzo cieszę, że grał w środku pola. To pokazuje wtedy potencjał tego zawodnika - dodał trener.

Stolarczyk został także zapytany o sytuację rekonwalescentów.

- Rafał Boguski jest w treningu indywidualnym. Dzisiaj ma jeszcze jedno badanie, które ma potwierdzić stan jego zdrowia. Sztab medyczny robi wszystko, żeby od przyszłego tygodnia wrócił do treningu. Mam nadzieję, że dziś się to potwierdzi, bo czekamy na wynik. Rafał pracował na siłowni, ale musicie sobie zdawać sprawę z tego, że było to pęknięcie kości strzałkowej i miał on utrudnione zadanie, jeżeli chodzi o pracę na boisku. Była to inna sytuacja niż chociażby z Marko Kolarem i jego kontuzjowanym barkiem. Ma pewne zaległości i będziemy musieli nad tym popracować, żeby wrócił do formy fizycznej. To był jeden z atutów Rafała. Zawsze był bardzo aktywny w meczach i to są dla niego bardzo ważne walory. Na pewno będziemy potrzebować trochę czasu, żeby wprowadzić go na ten odpowiedni poziom wytrzymałości, który miał wcześniej. Dobrze jednak, że nadchodzi przerwa na reprezentację, bo wtedy Rafał będzie mógł solidniej popracować z zespołem i indywidualnie, żeby wrócić do optymalnej dyspozycji fizycznej. Dyspozycja stricte piłkarska to proces, bo ta przerwa była kilkumiesięczna. Z Pawłem Brożkiem wszystko jest okej, ręka orangutana się przyjęła, ma ją teraz do kostki, wszystko jest elegancko - śmiał się Stolarczyk. - Będzie miał tę możliwość odpychania się od przeciwnika, czekamy na jego powrót, jest jak nówka - zakończył kolejnym żartem opiekun wiślaków.


 Redakcja, KK

Tagi:


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


10    Komentarze:

~~~super Wisełka!
mecz o pierwszą 8 .. My ` korona . sąsiedzi i pogon
jedna z tych się nie zalapie! jeśli chcemy tam zagrać Trzeba zacząsc wygrywać od juz! będzie jazda po frekwencja będzie ponad 20 000 . tak trzymać !!!

39            -2
~~~--Optyk
;-)
Stolar, jesteś GOŚĆ..;-) Miło się słucha i czyta wywiady z Tobą. Tekst wyważony i widać, że jesteś ważną częścią Zespołu, a nie Jego "gwiazdą" (jak np. pi..o z legii ). Tekst z żartem dot. Pawła Brożka mnie "rozwalił".. Od 5 minut się cały czas śmieję.. ;-)

53            -4
kongo
gość klasa
ale w jego słowach da sie wyczuc ze jest zawiedziony ze kadry nie poszerzono, ze nie ma wysokiego napastnika , na którym mu strasznie zalezało i obrońcy środkowego.Robi troche dobra minę do złej gry.Dyplomata

14            -34
~~~BeloHrvat skiABG22
Plewka im winny heh
Wincie Cupiala nie Plewke!

6            -52
SMOK
Konferencja
Gdzie mogę obejrzeć konferencje prasowa przed meczem z pogonią? Dzięki za info.

12            -1
~~~LBJ
Trenerze
Dzięki za filmik na mailu z podziękowaniem za zakup karnetu. Miło się zrobiło dostając taką formę podziękowania. Jedno ale. Liczę że w końcu zapanuje u nas zdrowa, sportowa rywalizacja na pozycji bramkarza. Bo póki co broni słaby i niepewny Mateusz Lis tylko dlatego że jest młody i klub planuje na nim zarobić. Michał Buchalik też nie jest wirtuozem bramkarskiego fachu ale nie wydaje mi się żeby był gorszy od Mateusza w treningu a już z pewnością w meczach o punkty nie będzie tak niepewny i elektryczny. Mateusz Lis miewa świetne interwencje ale tylko wtedy gdy wynik jest już "w plecy" po uprzednio zawalonych bramkach. Gdy wynik meczu jest otwarty niestety Lisu notuje ciągłe wpadki nie dając drużynie w ogóle pewności że gdy obrona zawali jest jeszcze bramkarz, którego nie jest łatwo pokonać.

16            -11
~~~Ojciec Wiślak
Prośba
Drodzy,chce jutro iść z 5 latkiem na mecz ale nie ma już biletów na sektor rodzinny.Czy ja mogę z nim pójść na inny sektor też za 1 PLN?

8            -1
~~~Damiancio
Wincie Cupiała
Typku. Gdyby nie Cupiał Wisła byłaby pewnie już dawno w 1 albo 2 lidze. Gdyby nie Cupiał to w sytuacji takiej jak ostatnio nikt by nie pomógł. Gdyby nie Cupiał nie było by mowy o Wielkiej Wiśle.

17            -2
~~~GURULI 76
Plewka powinien z Dzazga usiąśc na ławce
Moim zdaniem trener powinien wybrać 11 kę z pilkarzy którzy na treningach sa najlepsi, nie lubie jak trenerzy na siłe chcą wypromować zawodnika którego bez względu na forme gra co tydzień. Dzazga i Plewka powinni jeszcze parę spotkań ogladnąc z pozycji zawodnika wchodzącego w trakcie spotkania Jest parę trenerów którzy chcą na sile wypromwac pilkarza w swoich drużynach. Plewka musi popracować nad masą fizyczną.

6            -3
azor1979
szacun
Panie Stolar wielki szacun za zrobienie wielkiej roboty w WISLE i zostań sobą bo to więcej niż słowa JJJB pozdrawiam

9            -1