Niedziela, 10 maja 2020 r.

Zmiany trenerskie w Ekstraklasie

Wymuszoną przez sytuację epidemiczną przerwę w rozgrywkach, a także trwający okres przygotowawczy do ligowego restartu - dwa kluby Ekstraklasy wykorzystały na zmianę szkoleniowców. Przed tygodniem z posadą z ŁKS-em Łódź pożegnał się bowiem Kazimierz Moskal, którego kilka dni później zastąpił Wojciech Stawowy, a dziś szkoleniowcem Arki Gdynia został Ireneusz Mamrot.

Warto jednocześnie dodać, że w Gdyni doszło do szerszych zmian, bo właścicielskich. Większościowym udziałowcem "żółto-niebieskich" został Michał Kołakowski.


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


14    Komentarze:

~~~LBJ
Konkluzja
Zmiany na stołkach trenerskich w strefie spadkowej świadczą o tym że zarówno Arka jak i ŁKS jeszcze nie składają broni. Dlatego musimy pamiętać że nasza walka o utrzymanie wciąż trwa. Ryzyko spadku wciąż nas dotyczy i z tego powodu sławetny podział pieniędzy z praw tv pudla Mioduskiego jest nie do zaakceptowania. Wiem że szantaż o niechęci przystąpienia do powracającej ligi nie jest do końca spójny z duchem sportu ale mocny protest p.Królewskiego jest tutaj jak najbardziej na miejscu. Ryzykujemy spadek mogąc podnieść z boiska 150 tys by taka Legła zgarnęła prawie 15 baniek. Kto pozwolił na taki podział!! Prezesi pozostałych klubów spoza top6 to jakieś janusze biznesu high level bo pudel wykręcił ich jak dzieci a jakoś tylko nasi sternicy głośno protestują w temacie owego podziału.

67            -8
Jazz
.
Nigdy nie lubiłem ŁKS, ale lubię bardzo i cenię Kazia Moskala, dlatego trzymałem kciuki by się ŁKS utrzymał (kosztem Korony, Arki i kogoś tam jeszcze, co oczywiście i tak było mało realne). Ale skoro Kazia nie ma w ŁKS to można spokojnie teraz życzyć im spadku :)

27            -4
Kosmaty
@~~~LBJ
Cóż, co do podziału kasy, to przepchnęła to rada nadzorcza Ekstraklasy S.A. To nie tak, że pozostałe kluby się nie znają, w końcu aż 12 było przeciwko takiemu podziałowi kasy, poprostu przepisy są takie, że te 4 pozostałe zdołały to zrobić i tyle. CO do 150 tysięcy dla Wisły, to kwota za obecnie zajmowane miejsce. Może być tego nawet jeszcze mniej. W taki rozwój wypadków osobiście wątpię, O ile zgadzam się, że Arka i ŁKS nie składają jeszcze broni, o tyle to oni muszą nas gonić, a mamy więcej jakości piłkarskiej od nich. Pamiętaj, że o ile była przerwa, to nie było okienka transferowego, wszystkie drużyny na chwilę obecną wciąż posiadają tą samą kadrę co na początku roku, więc jedyne co mogą poprawić, to grę drużynową. Nowy trener, nowa miotła może coś w tym jest, ale też nowi trenerzy w tych klubach mają co prawda 3 tygodnie na poznanie i przygotowanie drużyn, które są najgorsze w lidze, ale jednocześnie nie mogą dokonać żadnych korekt personalnych. Tymczasem Skowronek zna już drużynę od podszewki, a on osobiście uczestniczył w zimowych przemeblowaniach, co pozwoliło mu przynajmniej w pewnym stopniu kształtować kadrę do swojej wizji. Z drugiej strony Wisła może (i jeśli zdoła odbudować formę sprzed przerwania rozgrywek, to nawet powinna) wspiąć się wyżej w tabeli. Jak wysoko, to dziś jest nie do przewidzenia, ale każde jedno miejsce wyżej to większe pieniądze. Tak czy siak sprzeciw Królewskiego nic by nie zdziałał, liga i tak ruszy. Ale wznowienie rozgrywek w ekstraklasie nawet mimo czynników o których pisałeś, może być korzystne dla Wisły. Nasz budżet i tak będzie trzeba podratować transferem wychodzącym, a znacznie łatwiej będzie podbić cenę jeśli liga będzie grała, a nasi zawodnicy będą się dobrze prezentować. Dotyczy to w zasadzie każdego naszego piłkarza z perspektywą sprzedaży, ale jest szczególnie widoczne na przykładzie Olka Buksy. To najbardziej łakomy kąsek w naszej kadrze, a w wypadku 16-letniego piłkarza każdy dobry występ podbija cenę, a każdy gol i asysta indują ją w górę jak trampolina. Nie mam wątpliwości, że jeszcze dorzuci jakieś liczby, a patrząc na ilość kolejek to podwojenie dotychczasowego dorobku, choć nie będzie łatwe, jest całkiem możliwe i najbardziej zależy od ilości czasu jakie Olek spędzi na boisku.

9            -4
szczebelek
@Kosmaty
Z tym transferem wychodzącym to za bardzo nie ma kogo sprzedać... Żukow nawet po przedłużeniu ma 1,5 roku kontraktu, więc milion euro byłby sukcesem, Savicević ma rok czyli maks kilkaset tysięcy, Sadlok i Basha z rocznym kontraktem to nawet nie ma zbyt dużego zysku, Silva to piłkarz trybun , pozostaje Chuca z dwuletnim kontraktem, ale obecnie nie gra, Pawłowski to w dalszym ciągu będzie miał status młodzieżowca, więc pozostaje Buksa z półrocznym kontraktem... Burliga, Janicki, Mak i Buchalik mają chyba przedłużenia kontraktów o rok, nie wiem jak jest z Lisem, a pozostali to wypożyczenia z innych klubów i umowy do końca czerwca. Są jeszcze Zdybowicz, Balicki oraz Grabowski. Wisłę czeka przebudowa.

12            -1
Kosmaty
@szczebelek
Z tym masz rację, ale nawet w takim wypadku wzrost ceny jest realny. Nieduży, bo nie mówimy tutaj o milionach euro, ale dla Wisły nawet wzrost ceny w granicach 100 tysięcy euro więcej to kasa, która jest ważna. A taki wzrost w przypadku Vukana, Vullneta czy Żukowa to normalny przyrost po rozegraniu dobrej rundy. Zresztą wycena piłkarza jest nieco bardziej złożona niż wypadkowa wieku i długości kontraktu. Ważnym czynnikiem jest też popyt, który samoistnie zwiększa cenę. Jeśli jakiś klub będzie chciał piłkarza i będzie go potrzebował natychmiast, to fakt, czy mógłby go pozyskać za free za rok, czy dopiero za trzy nie ma znaczenia. Zauważ, że to bardzo częsta sytuacja w większości klubów. Poprostu przychodzi ktoś bogatszy, kupuje ich gwiazdę i muszą ją zstąpić jeszcze w tym samym okienku. Oczywiście mają przygotowaną listę z której wybierają zastępstwo, ale jednocześnie muszą kogoś pozyskać odrazu, bo jeśli zostawią dziurę w kadrze, to konkurencja odskoczy, a dany klub zapłaci za to miejscem w tabeli i znacznie większą stratą niż dorzucenie kilkuset tysięcy do transferu. Oczywiście najpierw piłkarze Wisły musieliby być dość wysoko na liście życzeń kupca, ale by ktoś chciał piłkarzy Wisły, to muszą oni grać. Teraz, gdy praktycznie nikt nie gra, a niektóre już zakończyły rozgrywki, na grającej ekstraklasie będzie skupiona większa uwaga niż zwykle.

10            -3
~~~LBJ
Wracając do podziału...
Wspomniane przez Ciebie 12 przeciwnych klubów to prawie 70% udziałów w spółce Ekstraklasa. Obecną sytuację rzeczywiście dyktują przepisy, ale czy 70% udziałowców nie może skutecznie powalczyć o swoje? Mam tu na myśli właśnie pozostałe kluby i ich zarządy. My przed startem sezonu walczyliśmy o możliwość przystąpienia do rozgrywek i mieliśmy problemy, którymi można by obdzielić całą pozostałą stawkę drużyn. A mimo to wszyscy siedzieli cicho pod dyktatem Mioduskiego i jego przepisów. Dopiero teraz słychać niezadowolenie i to jest głos Wisły i p.Krolewskiego który zwrócił uwagę na ów niesprawiedliwy dla 70% udziałowców podział. Ale o czym tu teraz rozmawiać jak przepisy dawno weszły w życie a pudel nawet w dobie pandemii chce wszystko zagarnąć dla Legii przy poklasku Probierza bo jego zydkom bycie w top4 się opłaca. Gdyby pracował gdzieś w Łodzi czy Kielcach pierwszy by krzyczał że coś jest tu nie tak.

15            -2
Kosmaty
@~~~LBJ
Nie wiem jak skonstruowany jest status ekstraklasy, ale to w nim są określone szczegółowo zasady co mogą, a czego nie mogą udziałowcy. Skoro prowadzimy tą rozmowę oznacza to, że za podział środków z tv odpowiada zarząd, a nie walne zgromadzenie, zatem to, że 70% udziałowców "jest przeciw, a nawet za" nie ma znaczenia. Zarząd, czyli przedstawiciele z kilku najlepszych klubów zakończonego sezonu (tak było kiedyś, wątpię by się to zmieniło)... Zatem sprzeciw choćby i 13 klubów na 16 nie jest przeszkodą, starczy by 3 były za, ich przedstawiciele w zarządzie to przyklepali i fajrant, pozamiatane. A co do krzyków Królewskiego... on doskonale wie, że teraz to już nic nie ugra, przyklepane i w trakcie realizacji, to po ptokach. Ale to co on teraz robi, to nie jest chęć zmiany obecnych zasad, ale jest to już gra pod następną umowę. Jarek w tym momencie kreuje się na lidera opozycji wobec najbogatszych (paradoksalnie Wisła po zrzuceniu garba zadłużenia sama niemalże z marszu wskoczy na pozycję jednego z bogatszych klubów ekstraklasy), mniejsze kluby zaczną się skupiać wokół niego jako swojego przedstawiciela, który nie boi się powiedzieć, że dzieje się coś nie tak jak należy i największe kluby zbyt mocno przeciągają linę na swoją korzyść, w d.upie mając cała resztę ligi. To z kolei pozwoli zbudować grunt pod walkę o kasę przy kolejnej umowie z tv na prawa do transmisji ligi (od sezonu 2021/2022 do sezonu 24/25 to aż 4 sezony, więc ustalenie zasad na jakich dzielona będzie kasa jest jeszcze ważniejsze niż w w obecnej umowie, która obowiązuje zaledwie przez 2 sezony). W tydzień tego nie zmontujesz, na to trzeba czasu. A jeśli nie przy ustalaniu podziału kasy będzie mocnej opozycji względem najlepszych, to będziemy mieli powtórkę z ostatniego podziału, gdzie znowu zarząd reprezentujący interesy 4 klubów przepchnie siłowo coś wbrew pozostałym 12 klubom, bo tak chce i tak może.

6            -2
~~~Z Trybuny E
Z trybuny E
Wiem, że dostanę dużo minusów, ale jestem konsekwentny i piszę to samo niezależnie od położenia Wisły. Pamiętajmy o tym, co napisał poprzednik. Niedługo to my będziemy w górnej półce budżetów i zmieni się punkt widzenia. Od dawna uważam, że największym problemem jest brak silnej czołówki, którą stać byłoby na dawanie podobnych warunków młodym piłkarzom jak słabeusze z serie A. Generalnie, żeby polskie kluby grały w eurepejskich pucharach potrzebni są zawodnicy, którzy a) coś potrafią B) ZALEŻY IM. W skrócie mówiąc Wisła, Legia i Lech powinny być na tyle bogate, żeby za 2-3 mln euro było je stać na to by skupować najlepszych zawodników z różnych Lubinów, Płocków czy Gliwic, następnie grać w europejskich pucharach, tam błysnąć i sprzedawać ich do np Tottenhamu czy innego Milanu za 7-15 baniek. TRZEBA PRZYZNAĆ, ŻE OBECNY PODZIAŁ ŚRODKÓW JEST DO TEGO CELU MAŁYM, ALE DOBRYM KROKIEM. Kropka. Zupełnie inną kwestią jest to, że jak miasto nam nie popuści, a pewnie nie popuści to będziemy dokładać do rozgrywek. Totalny absurd... Konieczna jest przebudowa stadionu i przejęcie go przez Wisłę jako operator.. Marzenie ściętej głowy.

3            -7
GrzegorzS
Nie może byc tak, by 4 kluby
plus jeden wybierany decydowały o finansach całego przedsiewzięcia. Klubów jest 16 plus PZPN i to one wspólnie powinny decydowac jaki ma byc kształt finansowania ekstraklasy. To żenujące, że finansowaniu ligi w tym roku zdecydowali poza Legią i Jagiellonią prezesi klubów, któe może i owszem załapały sie na cztery miejsca w tabeli, ale w sumie nie sa w stanie zebrac na ligowej kolejce razem do kupy 20 tysięcy widzów na trybunach i 100 tysięcy na ich meczach przed telewizorem. Pod wzgledem ogladalności lige od lat jesli nie od zawsze ciągnęły Legia, Wisła Lech w porywach paroletnich Widzew, Górnik, ŁKS, Ruch. Kto pamięta sezon gdy wygrywało Zagłębia a drugi był Bełchatów, kto wówczas ciągną te ligę medialnie ano Wisła i Legia a nie potentaci z Bełchatowa czy Lubina. Kibice tak na stadionach jak i w TV chca ogladac przede wszystkim mecze Legi, Wisły, Lecha z innymi zespolami i to one powinne osiagac z tego miarodajne zyski. Moim zdaniem kasa powinna byc dzielona wedle czterech trzech filarów. Pula podstawowa równa dla każdego, drugi filar wynik sportowy wedle miejsca w tabeli, wynik udziało w torecu medianycm czyli wedle gromadzonej widowni na stadionach i przed odbiornikami, filar czwarty zależny od minut rozegranych w zesonie przez reprezentantów, Polaków, młodych Polaków. To na koniec powinno sie przekąłdac na wynik premi za sezon jaki osiaga każdy z klubów.

11            -3
~~~jazz
Stawowy za Moskala?
wygasł mu ten 10-letni kontrakt z sąsiadką, to wreszcie może chłop wrócić do ligi ;-)

10            -2
sk04
I niestety u Nas ...
... bo odszedł człowiek odpowiedzialny w Wisełce za zimowe transfery 2019/2020 - Jakub Chodorowski - Pełnomocnik Zarządu ds. sportowych (zatrudniony przez ówczesnego Prezesa Piotra Obidzińskiego prawdopodobnie od końca 2019 r.). Jak ważną rolę odegrał, widzimy :-) Chociaż on sam zapewnia, że za wcześnie oceniać nowych zawodników, to moim zdaniem jest zbyt skromny. Nowi dali Nam tlen i wielką nadzieję na lepsze jutro :-) Zastanawiam się nad jego wypowiedzią dla PS-u: "Nastąpiły zmiany właścicielskie, zmienił się skład zarządu. Każdy oczywiście ma prawo planować strategię. Dla mnie było zrozumiałe, że skoro odchodzi dotychczasowy prezes, również dla mnie kończy się ta współpraca" :-( Byłoby dobrze, gdyby ktoś z góry skomentował całą tą sytuację, bo zaczynam mieć wątpliwości i to coraz więcej :-(

6            -7
szczebelek
Umowa na jedno okno...
Pan Chodorowski podpisał krótkoterminową umowę zawieszając umowę o pracę ze swoim pracodawcą na ten okres... Umowa wygasła po zakończeniu zimowego okna transferowego i kropka. Gdyby prezesem dalej był pan Obidziński to manewr byłby powtórzony latem.

5            -2
Kosmaty
@GrzegorzS
Tak naprawdę to też nie byłoby do końca sprawiedliwe. Ale bynajmniej nie dla tego, że sama idea jest zła. Powodem byłyby machinacje i lobby. Wiadomo, że na oglądalność wpływa nie tylko sama atrakcyjność meczu (co jest oczywiście czynnikiem decydującym), ale także dzień i pora jego rozegrania. I już dalej powinieneś wiedzieć do czego to zmierza. Zresztą taki podział kasy był już u nas w lidze stosowany przy podziale kasy z poprzednich umów z tv. Pamiętasz może ile wtedy spotkań rozgrywała Legia w poniedziałki? A ile w porze top oglądalności? I jak to wyglądało proporcjonalnie do pozostałych zespołów w lidze? Dochodziło do takiej sytuacji, że w najlepszych porach zamiast hitów kolejki leciał mecz Legii z Górnikiem Łęczna, a dwie kolejki później również w porze top oglądalności Legii z GKS Bełchatów zamiast starcia między drużynami ze ścisłej czołówki w tabeli. Tymczasem hit Wisły z Lechem rozgrywany był w porze średniej oglądalności. Nieraz zdarzały się sezony, w których Legia zarabiała najwięcej w lidze, choć mistrzem zostawały Wisła albo Lech. W porach najniższej oglądalności Legia miała może ze 2 mecze w sezonie. Dasz gwarancję, że teraz tak nie będzie? Zgadzam się, że skoro jakiś klub nabija widownię to powinien być za to premiowany. W końcu kasa za transmisje zleży od ilości widzów przed tv, a skoro to dany klub/dane kluby nabijają tą widownię, to znaczy że tak naprawdę to na ich plecach po swoją dolę mogą sięgnąć pozostali. Jednak aby taki system był sprawiedliwy, to musi być dobrze przemyślany rozkład kolejek i musi być to system dobrze zabezpieczony przed różnymi machinacjami ludzi odpowiedzialnych za rozpiskę meczów... a wymyślenie czegoś takiego to bardzo karkołomne zadanie.

4            -4
Jaaroo
W naszym dzikim kraju niestety...
nóż trzymają w łapie i kroją tort najsilniejsi, trudno tu o sprawiedliwość. Wszystko stoi na głowie, a podział powinien być prosty: jedna pula to kryterium sportowe i tu oczywiste jest,że nagradza się wg wyniku. Druga rzecz do oglądalność, generujesz przychody dla sponsorującego więc dostajesz proporcjonalnie więcej. No i jest trzecia pula, chyba najważniejsza, bo w perspektywie to ona ma wpływ jak będzie się kształtować pierwsza i druga, mianowicie dbanie o to, żeby wszystkie kluby, w szczególności najbiedniejsze miały szansę na podniesienie rozwoju. Wiele można się nauczyć analizują amerykańskie systemy. Ciekawe będzie też przeoranie pokoronowirusowe, gdy miasta przestaną dotować kluby, czy PZPN, Ekstraklasa, C+ zostawią ich na pastwę wolnego rynku? Będzie się działo.

1            0