Wtorek, 9 czerwca 2020 r.

Łukasz Burliga najlepszym wiślakiem w meczu z Legią

Najlepszym piłkarzem Wisły Kraków w meczu z warszawską Legią, był Waszym zdaniem Łukasz Burliga. Strzelec jedynej bramki dla "Białej Gwiazdy" w tym spotkaniu otrzymał notę 4.86 punktów, co oznacza, że w kolejnym meczu żaden z wiślaków nie otrzymał od Was oceny powyżej wyjściowej piątki.

Łącznie tylko pięciu naszych piłkarzy dostało od Was "czwórki", bo poza Burligą zasłużyli na to u Was jeszcze Vullnet Basha, Jakub Błaszczykowski, a także Dawid Szot i Gieorgij Żukow.

Na przeciwległym biegunie znalazł się Jean Carlos Silva, który dostał od Was zaledwie 2.22 punkty. Dodajmy, że pozostali rezerwowi, a więc Chuca oraz Nikola Kuveljić, nie byli ocenieni w tym spotkaniu, bo grali zbyt krótko.

Oto komplet wyników:

Łukasz Burliga4.86
Vullnet Basha4.53
Jakub Błaszczykowski4.36
Dawid Szot4.32
Gieorgij Żukow4.19
Lukas Klemenz3.95
Michał Buchalik3.88
Hebert Silva Santos3.74
Rafał Boguski3.28
Rafał Janicki3.28
Ľubomír Tupta3.18
Jean Carlos da Silva Rocha2.22
Pozostałe oceny:
Gra zespołu: Legia Warszawa5.35
Praca sędziego: Jarosław Przybył4.70
Praca trenera: Artura Skowronka3.80
Gra zespołu: WISŁA KRAKÓW3.68
Gra Wisły w defensywie3.35
Gra Wisły w ofensywie3.35


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


3    Komentarze:

GrzegorzS
Widać jaki zawód sprawił wynik tego meczu
w efekcie jak zwykle mamy oceny przez pryzmat wyniku i tym razem porażki. Spokojnie patrząc na całe spotkanie to był z obu stron naprawdę dobry mecz. W pierwszej połowie Wisła przeważała miała dobrze dobraną i realizowaną taktykę, kilka szans na strzelenie brmki, żaden z zawodników ze składu wyjścowego nie odstawał. Kilku grało bardzo dobre zawody. W drugiej połowie co oczywista walczący o tytuł silniejszy kadrowo rywal zaczął przeważać. Fragmentami nawet dominować nad nasza drużyną. W sumie zespół jak i pojedyńczy zawodncy byli w stanie na to odpowiedzieć grą w głebokiej obronie przez ponad 20 minut. Nie potrafiliśmy niestety dłużej utrzymać się przy piłce. Nie udawało się wyprowadzić konkretnego ataku, przetrzymac piłki po zagraniu jej od obrony do środka pola i tym zepchnąc atakujących wysoko rywali. Ale to Wisła jeszcze przy prowadzeniu miała okazję na gola, przy lepszym wykończeniu janicki powinien podnieść wynik nie udało się to tez Kubie w wyprowadzonej kontrze. Niestety Legia w końcu swoją przewage przełozyła na gola potem drugiego. Wisła mimo tego podniosła się. Miała swoje szanse na gola kontaktowego, po którym mogła jeszcze przycisnąć. Ale też mogła stracić kolejne bramki. Postronny widz tego meczu powinien być zadowolony. My nie. Wielu daje temu dowód w ocenach we wpisach na portalu. Ale to nie był tak zły mecz jak oceny wiślaków po nim. Dostało się Silvie bo formalnie wszedł zawalił gola a sam niewiele zdziałał. Ale czy mógł to zrobić w fazie, w której wszedł na boisko, gdy reszta druzyny nie wychodziła wyżej ze strefy obrony a piłki kierowane do niego padały łupem trzech / czterech rywali stojących na naszej połowie. Silva nie jest Brożkiem to inny typ zawodnika. Gdyby piłki były grane do nogi lub przechodziły przez strefę obrony rywala. Gdyby były na dobieg za plecy rywali, gdtyby mógł je na spokoju przyjąc lub zgrac na kontakt z wychodzącymi kolegami, ale nie mógł . Graliśmy je za krótko, niecelne, na uwolnienie za nerwowo. Brakowało nam w środkowej fazie drugiej połowy spokoju, mądrości przytrzymania i wyprowadzenia piłki. Zbyt kurczowo drużyna chiała bronić zdobytej przewagi a potem punktu. Wiśle nie tyle brakło siły co spokoju i odwagi wyjścia do przodu na połowę rywala. Grania wysokiego pressingu podejmowania ryzyka. Jeśli ktoś popełnił błąd to trener, który ściągając Tuptę wprowadził Silvę czyli jeden do jeden zawodnika ofenzywnego za ofenzywnego i moim zdaniem nie podjęliśmy ryzyka, by Silvę wprowadzić za np. zmęczonego Burligę czy jednego ze stoperów i zwiększyć w drużynie ilość graczy grających do przodu. Do 80 minuty w tym meczu do przodu graliśmy 3 nominalnymi zawodnikami ofenzywnymi (Tupta (Silva), Błaszczykowski, Boguski. Pozostali w to obrońcy lub defenzywni pomocnicy. Wisła powinna już ryzykować przy 1-1 i odważnymi zmianami np. wejściem Chuki za Burligę i Silvy za Klemenza lub Janickiego. Legia tak mogła grać w drugiej ppołowie jak grała bo do straty gola na 1-2 po prostu graliśmy za głęboko z obawa, by nie stracić a nie z agresywnością by zyskać. To naszą grę różniło od meczu, w którym ograliśmy rywala 4-0. Inna sprawa, że tak krawiec kraje jak mu materiału staje. Nam brakowało ofenzywnego pomocnika. Mam nadzieję, że w spotkaniu z Rakowem bronić będzie pięciu i atakować pięciu zawodników. I nie będziemy grać 7 zawodnikami broniącymi z założeniem szybkiego ataki na trzech po przejęciu piłki. Wisła przegrał mecz bo zaskakując rywala dobra gra taktyka i ustawieniem w pierwszej połowie nie potrafiła tego zrobic w drugiej połowie, gdy wiadomo było, ze legia zatakuje to nie potrafiliśmy podjąc ryzyka pójścia na wymiane i utrzymania piłki na środku boiska nawet z ryzykiem przegrania tego meczu, ale po wymianie ciosów. Bronienie wyniku 1-0 przez 50 minut nie mogło się powieśc należąło strzelic kolejne gole a nam tego brakło.

19            -26
~~~Dziki
do @GrzegorzS
@GrzegorzS ty to powinienes felietony pisac a nie komentarze

30            -7
~~~NICK1
Burkina???
Burliga to dwie bramki sprezentował dla Legii. Obejrzyjcie jak padały gole. No fakt jedną strzelił ale dalej to grał jak 12 zawodnik z L na koszulce

8            -11