Środa, 10 czerwca 2020 r.

Walczyli do końca! Wisła - Raków 3-2

Spotkanie z Rakowem Częstochowa rozpoczęło się dla piłkarzy krakowskiej Wisły bardzo dobrze, bo od 10. minuty prowadzili - po skutecznie wykorzystanej "jedenastce" przez Jakuba Błaszczykowskiego - 1-0. Tyle tylko, że w drugiej połowie to zespół z Częstochowy strzelił aż dwie bramki i przegrywaliśmy 1-2. Jak się jednak okazało, "Biała Gwiazda" nie zamierzała się poddać. Do wyrównania, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, doprowadził bowiem Rafał Janicki, a zwycięstwo 3-2 dał nam Vukan Savićević!

Arcyważne dla obydwu zespołów spotkanie lepiej rozpoczęli goście, którzy jak najszybciej starali się zepchnąć wiślaków do defensywy i choć to zaczęło im się udawać, to jednak pierwsi groźniej zaatakowali podopieczni trenera Artura Skowronka. Piłkę w pole karne Rakowa zagrał bowiem Rafał Boguski, a tam ręką zagarnął ją Kamil Piątkowski. Sędzia Mariusz Złotek musiał wprawdzie skorzystać z wideoweryfikacji, ale po niej nie miał złudzeń i słusznie wskazał na "wapno". Z jedenastu metrów nie pomylił się Jakub Błaszczykowski i od 10. minuty "Biała Gwiazda" prowadziła z Rakowem 1-0. Warto jednocześnie nadmienić, że był to gol numer 3500. dla naszego klubu, w historii występów w Ekstraklasie!

Co zrozumiałe taka kolej rzeczy i otwarcie wyniku przez Wisłę podrażniło zespół z Częstochowy, który przez kolejne minuty zdecydowanie przeważał. Wiślacy grali zresztą bardzo niedokładnie i mimo prowadzenia - bardzo nerwowo, stąd też co rusz to Raków próbował zagrozić bramce strzeżonej przez Michała Buchalika.

Na nasze szczęście piłkarze beniaminka byli w swoich poczynaniach równie niedokładni, więc nie ma się co dziwić, że najgroźniej pod naszą bramką było po stałych fragmentach gry. Jak choćby w 19. minucie, gdy z rzutu wolnego uderzył Jarosław Jach. Piłka po rykoszecie mogła sprawić Buchalikowi kłopoty, ale nasz bramkarz ostatecznie nie dał się zaskoczyć. Pięć minut później z dystansu sprawdził jego formę Felicio Brown Forbes, ale "Buchal" z jego strzałem poradził sobie bez problemów.

Kolejne dwie groźne okazje przyjezdnych miały miejsce w 31. i 40. minucie, kiedy to Raków ponownie egzekwował rzuty wolne, ale zarówno Petr Schwarz, jak i Daniel Bartl, swoje strzały zakończyli na murze.

A Wisła? Po wyjściu na prowadzenie skupiliśmy się na defensywie, która nie wyglądała może na monolit, a złe podania przy wyprowadzaniu piłki mogły irytować i powodować "kołatanie przedsionków", ale najważniejsze, że nawet jeśli już popełnialiśmy błędy, to nasz przeciwnik ich nie wykorzystał.

Niestety w ofensywie tak naprawdę nie istnieliśmy, bo ciężko tutaj wymieniać dwie próby wypadu w wykonaniu Vukana Savićevicia, bo nie przyniosły one poważniejszego zagrożenia pod bramką gości. Dopiero zresztą w samej końcówce pierwszej połowy udało nam się przenieść na kilka chwil ciężar gry na połowę Rakowa i wymienić na niej kilkanaście podań. Można więc powiedzieć, że do maksimum wykorzystaliśmy nasze szanse, prowadząc po pierwszych trzech kwadransach 1-0.

Początek drugiej połowy to znany nam już obraz gry z przewagą gości, ale w 50. minucie Wisła miała szansę wyjść z kontratakiem, po prostopadłym podaniu Błaszczykowskiego do Boguskiego, niestety grający dziś na pozycji napastnika "Boguś" - przegrał walkę o piłkę z Jachem.

Dwie minuty później kapitalnie zachował się Łukasz Burliga, który ruszył do podania od Lukasa Klemenza, po czym łatwo ograł Jacha i Bartla. Wiślak próbował dogrywać do środka, ale obrońcy gości zdołali zblokować piłkę na rzut rożny... Pierwszy dla nas w tym meczu! Po nim celnie główkował wprawdzie Hebert, ale zbyt lekko, aby zaskoczyć Jakuba Szumskiego.

W 57. minucie to jednak Raków zaatakował groźniej, najpierw zakotłowało się bowiem pod naszą bramką po rzucie rożnym, a zaraz potem po nieznacznie niecelnej próbie głową Sebastiana Musiolika.

I było to dla nas poważne ostrzeżenie, które dwie minuty później zamieniło się na wyrównanie. Raków wyszedł bowiem z kontratakiem niedoszłego wiślaka, Davida Tijanicia, który odszukał podaniem Schwarza, a ten pewnym uderzeniem doprowadził do wyrównania. Od 59. minuty było więc 1-1.

Wisła starała się na to odpowiedzieć w 63. minucie, ale strzał sprzed pola karnego Błaszczykowskiego został zablokowany. Zaraz zaś potem stanęliśmy przed świetną wydawało się szansą, ale Burliga zagrywał zbyt mocno do Boguskiego i okazja przepadła.

Niewykorzystane okazję się mszczą? Oczywiście, zwłaszcza jeśli jedyne na co liczysz to defensywa. Raków mocno przycisnął, a że strzał Frana Tudora ręką zablokował Klemenz, więc mieliśmy kolejną w tym meczu "jedenastkę". Brown Forbes nie miał kłopotów z wykorzystaniem swojej szansy i od 68. minuty przegrywaliśmy 1-2.

Cztery minuty później mogło być zresztą jeszcze gorzej, ale Brown Forbes nie zdołał nabiec na podaną wzdłuż bramki piłkę przez Tudora.

W 73. minucie Wisła starała się odpowiedzieć strzałem z dystansu, wprowadzonego chwilę wcześniej Nikoli Kuveljicia, ale piłka poleciała w środek bramki i Szumski - choć na raty - futbolówkę złapał.

Trzy minuty później Wisła miała jednak kolejną okazję, ale Savićević wywalczył tylko rzut rożny. Tyle tylko, że to właśnie po nim Błaszczykowski kapitalnie dograł do Rafała Janickiego, a ten celnym strzałem głową doprowadził do wyrównania! Od 77. minuty mamy więc 2-2!

Końcówka spotkania to próby doprowadzenia do kolejnej zmiany wyniku z obydwu stron. Pierwszą miał Raków w 87. minucie, ale strzał Browna Forbesa został zablokowany przez Klemenza. A że niewykorzystane okazje się mszczą? Już to w tym meczu przerabialiśmy...

Wisła odpowiada bowiem na to składną akcją, po której Błaszczykowski wrzucił w szesnastkę - piłka trafia do nieobstawionego Savićevicia, który nie miał prawa się pomylić i "Biała Gwiazda" prowadziła z Rakowem 3-2!

Nasz rywal mógł jeszcze na to odpowiedzieć w drugiej doliczonej minucie, ale z dobrej pozycji pomylił się Musiolik i to Wisła dopisuje jakże cenne dla siebie trzy punkty!


Środa, 10.06.2020 r. 18:00:

3 Wisła Kraków

2 Raków Częstochowa

1-0 Jakub Błaszczykowski (10. k.)
1-1 Petr Schwarz (59.)
1-2 Felicio Brown Forbes (68. k.)
2-2 Rafał Janicki (77.)
3-2 Vukan Savićević (88.)

Wisła Kraków:
Michał Buchalik
Łukasz Burliga
(64. David Niepsuj)
Lukas Klemenz
Rafał Janicki
Hebert
Jakub Błaszczykowski
Vullnet Basha
(70. Nikola Kuveljić)
Gieorgij Żukow
Vukan Savićević
(90. Maciej Sadlok)
Mateusz Hołownia
Rafał Boguski
Raków Częstochowa:
Jakub Szumski
Kamil Piątkowski
Tomáš Petrášek
Jarosław Jach
Fran Tudor
David Tijanić
Igor Sapała
(89. Marko Poletanović)
Petr Schwarz
Daniel Bartl
(77. Kamil Kościelny)
Felicio Brown Forbes
Sebastian Musiolik
29. kolejka PKO Ekstraklasy.
Stadion Miejski im. Henryka Reymana, Kraków.
Sędzia: Mariusz Złotek (Gorzyce).
Mecz bez udziału widowni.
Pogoda: 19°.

 Redakcja
Foto: Krzysztof Porębski

Tagi:


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


41    Komentarze:

~~~Kwadrat
3
Niewazne jak wazne ze 3333333!

100            -2
~~~Darek211
Wynik
Cud nad Wisłą.

103            -3
~~~Duz
Hmm
W końcu można trochę odetchnąć, gra jest co prawda daleka od doskonałości ale trzeba oddać drużynie, że pokazali charakter!

113            -5
yans90
o to chodzi!
Brawo za walkę do końca! Cenne 3 punkty, nie może być inaczej, Wisła zostanie w ekstraklasie i będzie się piąć w górę!

93            -3
andeb
Kuba i dłuuuuugo nic
Ale zęby bolą nadal.....

110            -8
~~~Jarek
Po meczu
Brawo Janicki , Kuba do Vukana i wygrana!

72            -2
~~~guru22
Vukaaaaan!
KROL drugiej linii!

60            -5
cichy1973
bramkarz Buchalik
Mimo wygranej niestety muszę się troszeczkę czepić. Z aktualnym pierwszym bramkarzem to możemy na grzyby chodzić. Do pierwszej drużyny to on się nigdy nie nadawał. Jak był słaby tak jest słaby. Dobry bramkarz to 1/3 sukcesu a nam tych sukcesów niestety ale brakuje. To musi być pierwsze wzmocnienie w przyszłym sezonie ( mam nadzieję że w ekstraklapie).

67            -52
Kosmaty
Ufff
Są 3 punkty, a to klucz. Mecz nie był szczególnie dobry w wykonaniu Wisły, zwłaszcza 1 połowa, gdzie niewiele działo się z przodu, a z tyłu było nerwowo, z kolei w 2 połowie obrona niby mniej nerwowych zagrań, ale i Raków strzelił 2 gole, nie można więc powiedzieć o poprawie po przerwie, z kolei z przodu wreszcie Wisła się rozkręciła. Wynik osiągnięty przede wszystkim charakterem i to okazało się najważniejsze w grze Wisły. W aspektach stricte piłkarskich nie przewyższaliśmy dziś Rakowa, ale wola zwycięstwa dała nam dziś 3 punkty. Cieszmy się, teraz czekamy na Arkę i mam nadzieję na kolejne 3 punkty.

49            -5
~~~Ona
Tijanic
Szkoda ze jednak do nas nie trafil. Niezly grajek. Wydaje mi sie ze ten mecz mentalnie im pomoze.

59            -5
nowy81
Brawo za walkę do końca.
Brawo za walkę do końca, nie liczy się styl, tylko najważniejsze są trzy punkty.

41            -2
janusz 1964
Gra
Wiem że gra Wisły to był dramat, ale najważniejsze jest zwycięstwo, i tylko to mnie to dziś interesuje, jeszcze potrzeba zwycięstwa Legii nad Arką i rozpoczęcie długiego weekendu można uznać za udane.

46            -4
~~~Pp78
Mecz
Chłopaki ale dreszczowiec masakra, kiedyś przez was zejdę na serce!!! Brawo Wisełko!!!

51            -2
ddd
KUBAAAAA
BŁASZCZYKOWSKI!!!!! Jezu,co się działo po golu na 3:2, na stadionie by był szał. Ale ogólnie gra dramat- bez Kuby nie ma ofensywy, Żukow i Basha cienie samych siebie. Za to chyba coś w kondycji drgnęło- po 2:2 rzucili się na Raków, a nie padli jak ostatnio. Teraz wyrwać arce 3 punkty i nastroje będą lepsze przed walką o byt. JJJBG!!!!

65            -4
~~~Mike13
Dno
Dramat. To, że my ten mecz wygraliśmy, to jest jakiś absurd. I zanim na mnie siądziecie - bardzo się cieszę,że wygraliśmy, ale jakim cudem? Raków zasłużył na miano frajera sezonu. Mieć takiego słabego rywala na widelcu i nie zdobyć nawet punktu - czapki z głów. Nasza gra leży i kwiczy, pojedyncze momenty indywidualności zadecydowały o wygranej, ale tak da się raz na jakiś czas coś ugrać. Trener to jest jakieś nieporozumienie - pierwsza XI, zmiany. Lecimy bez pilota. Dobrze, że mamy Kubę.

64            -33
rakdar
Cieszy zwyciestwo, nasza gra nie
Na własnym boisku w pierwszej połowie oddajemy jeden strzał (z karnego) na bramkę przeciwnika i większość czasu znowu się bronimy. Trener chyba się pogubił i zamiast grac i udoskonalać swój styl, to ustala grę i ustawienie pod przeciwnika. To jest WISŁA i to nas mają się bać. Fajnie że walczyliśmy do końca i wyszarpaliśmy 3 pkt.

33            -14
~~~Deer
A le jaja
Ale jaja, po golu na 2 do 1 dla Rakowa WKU....... M się i wyszedłem. Ależ jestem szczęśliwy...!!!!!!!!

33            -11
~~~Maark
Papszun w kapturze
To wygląda jak potwor

35            -2
~~~ZaWsZeTS
Więcej szczęścia niż rozumu
Klemenz i Boguski to jawna dywersja. Mecz katastrofa, tylko dzięki szczęściu wygraliśmy, jasne liczą się punkty ale z taką grą widzę ciemność.

25            -42
szczebelek
Kuba King!
Na Wawelu jest jeden król i jego giermkowie... Błaszczykowski dotykał piłki przy każdej bramkowej akcji, więc był najlepszy na boisku. Pewne uwagi do współpracy między Burligą i Boguskim oboje mają pałę dwie sytuacje i jeden problem, pierwszy wchodzi za szybko pod bramkę, a drugi nie patrzy jak jest ustawiony kolega na boisku... Kolejny mecz z tymi samymi błędami w ustawianiu i podaniach Bashy przez co nie można wyjść z połowy, a rywale mają rzuty wolne i ta wytrzymałość wystarczająca na 50 minut... Moim zdaniem zmiany za Burligę i Bashę powinny być po powyższym czasie... Kuveljić zapewnił balans w środku pola i możliwość wyprowadzania piłki. Żukow dalej nie gra tego co przed przerwą, ale to nie jest ten są dramat co w meczu z Piastem. Skrytykuję sposób gry długimi piłkami na Boguskiego po prostu nie miał szans z tymi badylami z linii defensywnej Rakowa. Byle teraz do przodu.

26            -5
~~~Lolek
Ważna wygrana!
Oczy bolały jak sie patrzylo momentami na grę Wisełki, ale zwycięzców sie nie sądzi. Teraz szybki restart głów i orka z Arka. Brawo Wisła!

32            -5
GrzegorzS
Ciężko się przełamać i to po tak trudnych meczach
z Piastem i Legią, ludzie my graliśmy trzeci ciężki mecz z trudnym i fizycznym rywalem. Liczą sięe trzy punkty. By się w lidze utrzymać potrzebujemy ich jeszcze 12 przy 24 do zdobycia. Przy tych 12 zdobytych punktach Korona będzie ich musiała zdobyć 17. I tylko to się liczy punkty.

32            -16
~~~zenon12
Super ,że tym razem zagraliśmy do końca
ale organizacja gry wygląda dramatycznie słabo

31            -2
~~~oikoumene
Wielki brawa za charakter ALE...
...nadal od 60 minuty oddychamy respiratorem. Zauwazcie, ze Raków do samego koca cisnął wysokim pressingiem i był wyraźnie szybszy przy przechwytywaniu piłek. No i, te kryminalne wręcz błędy przy wychodzeniu spod wasnej bramki!.. Punkty niesamowicie cieszą ale zdaje się, ze do końca ligi będzie nerwówka...

25            -7
Niewierny Tomasz
Serce boli
patrząc na taką Wisełkę. Wisła nie zasługuje na to aby wycierać dno tabeli. To jest historycznie najlepszy polski klub. Kiedy się skończy ten blamaż i Wisła znajdzie się tam gdzie jej miejsce czyli coroczna gra o Mistrzostwo Polski?

37            -9
~~~Kris1971
Styl
Strasznie się cieszę z wygranej, chociaż niepoki mnie jej styl. Nasza gra przypomina mi trochę gre drużyny podwórkowej, w której dużo jest przypadkowości i w której składzie są trzej-czterej dobrzy gracze (Kuba, Vukan, Basha), paru jeszcze w miare sprawnych oldboyów (Boguś, Sadlok) oraz kilku ludzi dobranych do gry, którzy grają w piłkę rekreacyjnie. Jeśli będzie to wystarczać do wygranych to nie ma się co czepiać, styl może być taki jaki jest.

16            -12
~~~Janko Buszewski
Bardzo,bardzo się cieszę
ale gra Wisełki to w dalszym ciągu kryminał.Chaos,nerwówka,brak powtarzalności.Nie potrafimy zagrać dwóch równych połówek meczu.Z Legią lipa w drugiej części ,dziś w pierwszej.Raków mógł wyjechac od nas z wygraną 2,3 bramkami różnicy.Kuba słaby w pierwszej części,potem wyrasta na bohatera.Równo i walecznie jak zawsze tylko Basha.Cieszą punkty,ale z taka grą to my nigdy faworytem nie bedziemy i zawsze my kibice,do ostatniego gwizdka będziemy drżeć o wynik.Tak na dłuzszą metę nie da rady.Kiedyś Wisła to była potęga,zespół który w szatni pętał nogi przeciwnikowi.Dziś jak po swoje wychodzi na nas Raków,Korona,Arka,Wisła Płock... Potem jakiś śmieszny hoojek.co by ponoć życie za klub oddał (buhahahaha) będzie zakłamywał rzeczywistośc i na forum bredził,jaki to z naszego klubu pogromca przeciwników a oni sami ,mają padać przed nami na twarz,bo my to legenda i zespół stworzony do rządzenia w tej lidze... Smutne to ale prawdziwe...boją się w tej lidze Piasta,Amiki bądż Legii a my punkty musimy zdobywac na murawie ciężką walką agresją i zaangażowaniem.Wyrwac je rywalowi z gardła,z pomocą szczęscia jak dzisiaj ,bądż za sprawą nieskuteczności przeciwników.O dodatkowym atucie w postaci przewagi psychicznej,możemy zapomnieć.Było...minęło. 9 lat temu !!!

40            -12
~~~FanatykWi sły
...
Powiedzmy sobie szczerze jeżeli my się utrzymany z taką gra to powinniśmy świętować ten sukces na rynku jak mistrza Polski. Nie wiem też co kombinuje Skowronek ze składem, przecież dzisiejszy skład to jakis mało śmieszny żart... Źle się dzieje. Niby Ci piłkarze na papierze wyglądają na naprawdę dobrych, ale rzeczywistość weryfikuje, że Ci zawodnicy są po prostu strasznie słabi w większości. Oby się utrzymać i zapomniec o tym sezonie.

66            -16
sk04
do ~~~Mike13
Aż już myślałem, że jestem odosobniony w swoim postrzeganiu tego, co się dzieje z Naszą Wisełką. Nie wiem, czy w pierwszej połowie chociaż trzy razy pod rząd podaliśmy celnie do przodu? Nie wiem, skąd u Nas tak masakryczna liczba strat? Nie wiem, dlaczego nie zagęszczamy środka, dysponując taką liną pomocy tylko pozwalamy rywalowi ustawić pressing? Nie mam zielonego pojęcia, skąd u zawodników marazm w rozgrywaniu piłki, czy w ustawieniu w obronie, czy w ataku pozycyjnym? Wiem jedno, że Papszun chyba przedobrzył i uznał, że już leżymy i się nie podniesiemy. Dzisiejsze zwycięstwo jest autorstwa Kuby, który pomimo fatalnego przygotowania do restartu Ekstraklasy, tak samo jak i pozostali zawodnicy, udowodnił, że jest ... wielki! Cieszę się ze zwycięstwa, ale nie mam żadnych złudzeń, kto jest faworytem kolejnego meczu. Dość poklepywania Trenera i Jego sztabu szkoleniowego po pleckach i udawania, że wszystko jest pod kontrolą, bo najzwyczajniej w świecie nie jest! Popełniono w przygotowaniach olbrzymie błędy, stąd wyglądamy fatalnie. Trener chyba zapomniał, ze My w dalszym ciągu walczymy o utrzymanie. Może uznał, że miejsce w ósemce Nam się należy, a pozostali rywale położą się przed Nami, ponieważ przed meczem z Piastem, biorąc pod uwagę mecze rozegrane w tym roku i dwa ostatnie z poprzedniego, byliśmy najlepiej punktującą drużyną w lidze z najmniejszą ilością straconych bramek! Tymczasem obecnie jesteśmy cieniem samych siebie z tego roku. Przecież, gdy przypomnę sobie, jak rozegraliśmy Jagiellonię, Zagłębie, Koronę, czy sąsiadkę, to oczom nie wierzę, co można było zrobić z tymi samymi zawodnikami w przygotowaniach, że tak słabo się prezentują!

34            -13
GrzegorzS
Chmy drodzy malkontenci zobaczcieten mecz na spokojnie
i wytłumaczcie jakim to cudem ta źle grająca Wisła źle przygotowania i w ogóle odwraca od 67 minuty losy meczu, kurcze przebiega tyle samo co fizycznie grający rywal, który słynie z biegania w sprintach ma ciut gorszy wynik ale lepiej gra piłką celniej podaje. Ten mecz jest o tyle ciekawy, że Wisła po prostu oddała w pierwszej połowie piłkę bo prowadziła i czekała co zrobi rywal, i w którym momencie ich gry się denerwowaliście bo ja w dwóch gdy sami źle podaliśmy do rywala na kontrę. To był ten mecz na przełamanie i to się stało. Wszyscy mieli kaca po porażkach w dwu pierwszych trudnych spotkaniach, ale w nie zespół włożył sporo sił, bo ewidentnie drużyna weszła w tę dogrywkę na zmęczeniu, czyli klasycznie i będzie dochodziła do formy meczami. Kilka zespołów weszło na świeżości i za chwilę złapią zadyszkę. Liczą się punkty a na ten moment mamy 4 punkty straty do 9 pozycji i 4 punkty przewagi nad Koroną. Przed sobą ważny mecz z rozbitą dziś Arką. Niby przegraliśmy dwa mecz niby Zagłebie Lubin zagrało tak świetne mecze a jak świetnie gra Górnik nie mówiąc o innych rywalach a Korona ach te zachwyty i strachy. Tu się liczy jakość i poziom trudności tak się to poukładał, że trafiliśmy na początku Legię i Piasta na wyjeździe, ale dziś zagraliśmy już z rywalem na ten moment w zasięgu ogrania więc go ograliśmy i tylko to się liczy. Przed nami wyjazd do Gdyni, gdzie grało się zawsze trudno, ale jakoś tak myślę o tym meczu z pewnym optymizmem. Przed nami 8 meczy z rywalami do ogrania i to bez znaczenia czy u siebie czy na wyjeździe trzeba dalej gromadzić punkty i wygrywać.

20            -30
~~~Janko Buszewski
GrzegorzS, k....wa daj spokój
wiesz że Cię lubie,wiesz że szanuję za staż kibicowski etc ale dziś znowu...nie dało się na to patrzeć.Są 3 punkty i to sie liczy,ale gra ma-ka-bry-czna !! Oceniasz mecz,po fartownym jego przebiegu.Jakbysmy przegrali 4-1 (co było jak najbardziej możliwe) to znów byś szukał usprawiedliwien i opowiadał ,jaki to Raków mocny,jaką ma kadrę etc ale my w nastepnym meczu jak się zepniemy,jak zawalczymy,jak pokażemy światu...!!!Szkoda słow na ...pustosłowie.Dzisiejszy mecz wygrał nam Kuba (cieniutki przez 45 minut-dosrodkowywał że..lepiej wrzuca piłkę mój 12 letni synek) i.....los,opatrzność,Bóg,siła wyższa,karma,zrządzenie losu...lub jak tam kto woli.Ale suma szczęscia zawsze równa sie zero.Zawsze tak mówie.Arka....w ostatniej kolejce mega-fartownie przytuliła komplet punktów i co...?Dzis na Legii wyszło szydło z wora...i wracają nad morze z bagażem bramek.Tak bedzie i z nami,jęsli w Gdynii zagramy tak jak dzis.W dzisiejszym spotkaniu,pierwszy strzał na bramke oddalismy po....godzinie gry...??Paranoja.Tak sie grac nie da.Po naszym meczu, obejrzałem mecz w Wa-wie.Pierwsza połowa-słabośc,ale w przerwie Vuko zrobił w szatni "suszarkę" i...wyszła inna drużyna.Zagrali z takim polotem z jakim...my nie zagramy w tym sezonie.Nie zagramy bo,nie ma kto kto tak zagrać.Nie mamy Wszołka,Jedzy,Luqkiniasa,Majeckiego..... my nawet nie mamy JEDNEGO przyzwoitego napastnika.Kto ma nam dawać gole i wiktorie..? Janicki,jak dzisiaj?Owszem,dał nam dzis bramkę,ale nie strzeli już nic przez 3 miesiące a swoim ustawieniem,brakiem asekuracji,chaosem sprokuruje nam 5 może 6 kolejnych goli.Tyle ze w naszą stronę.Nie będe Grzegorzu wyciągał innych kwiatków,ale jedno wiem i mówie...dograjmy ten sezon,utrzymajmy lige a latem zróbmy coś pozytywnego z tym zespołem.Jesli nas oczywiście stac..?? jesli nie,nie oszukujmy siebie i innych ,nie wzywajmy na pomoc kibiców,soccios,sponsorów tylko określmy się jasno....zostalismy ligowym słabeuszem,zespołem do dostarczania punktów,przystanią piłkarzy bez ambicji i talentu i .....spróbujemy porywalizować z Termalicą,Miedzią,Koroną,Arką.. już nie ( mają nowego włascicela-menagera).. ale Legia,Amica,Lechia,Jaga czy Lubin są poza naszym zasięgiem i tu jakies punkty, beda naszym.....sukcesem a nie normą.Albo wóz albo przewóz. Smutne ...ale rzeczywiste.Ja na dzisiejsze pierwsze 45 minut meczu...nie mogłem patrzec a słowa Skowronka ze "pokazaliśmy charakter" ,wkładam między bajki.Cud uratował jego i...jego drużynę.Reszta opowiadania to...Żwirek i Muchomorek,Maja i Gucio,Bolek i Lolek albo Złomek i auta....czyli rozrywka dla dzieci w niezłym wydaniu. Trzymaj się Grzechu...

40            -15
~~~Criss
Sytuacja W TABELI
Zwróćmy uwagę na to że za panowania Stolara zespół doznał 10 porażek z rzędu. To jest 30pkt w plecy. Gdyby wtedy był trenerem Skowronek bylibyśmy spokojnie w górnej 8. Trzeba mieć szacunek do trenera który podjął się trudnego zadania wyciągnął drużynę z dołka. Nie można oceniać trenera przez pryzmat 2 porażek. Ja jestem zdania że, drużyna dopiero się rozkręci przyjdzie świeżość i siły na 90 min na pełnych obrotach. Być może przygotowania były ciężkie. A wiemy dobrze że, bez ciężkiego przepracowanego okresu przygotowawczego nic nie będzie. Mamy tego przykład Seri Stolara. Zastanawiam sie dlaczego na ławce siedzą Lis, Kuveljic,Hojo. Ta długa przerwa dała po sobie poznać urazy kontuzje. Trener nie ma za dużego pola manewru. Spokojnie wszyscy dojdą do siebie gra się poprawi wyniki będą dobre. Na pewno gorzej się gra o utrzymanie niż o wyższe cele. Dajmy drużynie i trenerowi kredyt zaufania a wszystko będzie dobrze. Krytyka nie pomaga. Więcej wiary w chłopaków.

27            -7
~~~Britney
Ważne 3 oczka
Liczą się punkty nie styl. Pokazali charakter, ale też troche szczęście pompogło. Mam nadzeje ze coś zmieni się w naszej grze, bo taka gra to nie nasza gra, to my mamy siedzieć na przeciwniku i grać piłką. Obiektywnie tego nie było długimi momentami, nie wiem do końca czym to jest spowodowane, może kłopoty kadrowe, może złe przygotowanie ? Oby za punktami przemawiał też styl

9            -2
~~~Szogun
@sk04
W jakich przygotowaniach? Była pandemia a nie przygotowania. Nie mieli sparingów ani nawet treningów. Dwa tygodnie nazywasz przygotowaniami? Veto dla czepiania się trenera za pandemię.

16            -9
~~~maze55
mecz z rakowem
szukac drogi do Petra Schwarza...chyba warto

15            -1
~~~Maark
Sprawozdawcy C+
Wstyd.Pelka i Mielczarski bez obiektywizmu a zwłaszcza Pełka kibicami Rakowa

8            -16
~~~Jan
Dobrze że Kuba jest z Częstochowy..
je.

8            -3
sk04
do~~~Szogun
Właśnie do takich, jak Ty, skierowany jest mój post! Jak to możliwe, że gdy wyruszyła Ekstraklasa w tym roku, to prezentowaliśmy się b.dobrze pomimo, że ustawicznie ktoś wypadał Nam ze składu! Mało tego, ten, który wchodził na plac gry okazywał się wzmocnieniem! Przecierałem oczy ze zdumienia jak potrafiliśmy rozgrywać przeciwnika, a graliśmy z zespołami walczącymi realnie o ósemkę! Nie ważne, czy na Naszym stadionie, czy u niego! Tymczasem po powrocie spowodowanej pandemią piłkarze wyglądają przemęczeni! Raków od Nas prezentował się lepiej pod każdym względem, ale czy to oznacza, że w czasie pandemii trenowali lepiej od Naszych piłkarzy, albo mieli lepsze warunki treningowe? Przypomnę, gdybyś zapomniał, że jest to jedyny zespół w tej lidze, który nie ma swojego stadionu! Co do Trenera. Mam od Ciebie b. odmienne zdanie i zdecydowanie twierdzę, że obecna bezsilna Wisła to jest Jego i tylko Jego "zasługa". Nie chcę się nad Nim pastwić, ale to w jaki sposób ustawia Nasz zespół i wybiera piłkarzy do kadry meczowej to już nie jest dramat, to jest k r y m i n a ł!

6            -12
~~~Lando
TSW
Pierwszy mecz zagramy na pewno na wyjeździe z zespołem który zajmie 10 miejsce. Czyli 20 czerwca jedziemy do Lubina, Zabrza, Częstochowy lub też Płocka.... W obecnej formie, chyba najlepiej byłoby grać z Wisłą Płock... Na dzień dzisiejszy gralibyśmy w Zabrzu, ale w niedzielą przyjeżdża tam Legia, więc pewnie przegrają... Wisła Płock zagra na Tesco Arena, więc świnioPASY po zwycięstwie w Gdańsku, pewnie passę będą kontynuować... Mecz Raków-Zagłębie na 90% zakończy się remisem - jeżeli 2-2 lub wyższym to 20 czerwca pojedziemy do Częstochowy, jeżeli 0-0 lub 1-1 to pojedziemy do Lubina... Nie zmienia to faktu iż wszędzie będzie cholernie trudno.. Najważniejszy jest fakt, rozgrywania meczów z Arką i Koroną na Reymonta 22...

13            -3
~~~Jasok1
pod rozwagę malkontentom
Nie powiem,że należy zachwycać się stylem który nasi zaprezentowali wczoraj, ale trzeba pamiętać o 2 kwestiach które czynią,że każdy zdobyty teraz punkt jest darem niebios. Pawłowski, Buksa,Wojtkowski - niby można się bez nich obyć ale to nasi jedyni ograni młodzieżowcy. Będę brutalny i powiem, że brak mozliwości wystawienia przynajmniej jednego z nich to to gra nie w 11 a w porywach w dziesięciu i pół.A brak Wojtkowskiego to brak wartości dodanej. Brożek, Turgemon,Buksa i po części Drzazga - jak grać z przodu efektywnie i widowiskowo bez napastnika? Temu kto odpowie na to pytanie logicznie obiecuję przez miesiąc stawiać plusy bez względu na to co napisze. Pozdrawiam i przypominam - teraz liczą się tylko punkty

17            -5
~~~alfer77
Arłamów
Ja tylko proszę o jedno - nie róbmy już nigdy zgrupowania w Arłamowie. Wyglądamy fizycznie jak reprezentacja Polski po zgrupowaniach w tym miejscu. Nie wiem co tam jest ale dobrze mi się to nie kojarzy. Jestem pewny, że z każdym meczem będzie lepiej pod tym względem bo jeśli chodzi o jakość naszych piłkarzy to powinnismy być w górnej ósemce. Niestety jak brakuje siły to nie możemy pokazać całego potencjału plus kontuzje i wszelkie absencje raptem po 2 kolejkach tez nie pomagają. Wygrajmy w Gdyni i o utrzymanie możemy być spokojni - jak przegramy to sami sobie zrobimy ciśnienie i stres który może nas sparaliżować w dalszych meczach. Będziemy frajerami roku jeśli nie ogramy tak żałosnej Arki bo to co pokazali w Warszawie to nawet Legii nie chciało się dalej kontynuować tego meczu. Wygrać i wprowadzić spokój - KONIECZNIE!

6            -5