Niedziela, 12 września 2021 r.

Wracamy po reprezentacyjnej przerwie. Wisła gra dziś z Lechią!

Wrzesień to miesiąc, który wygląda na szalenie ważny dla piłkarzy krakowskiej Wisły. Podopieczni trenera Adriána Guľi rozegrają w nim wprawdzie tylko trzy mecze ligowe, ale można śmiało stwierdzić, że mogą być one kluczowe dla naszych dalszych losów w bieżącej rundzie. Pierwszy przystanek w tej drodze już dziś, bo czeka nas spotkanie z Lechią.

W naszej bardzo wyrównanej lidze wystarczy - choć oczywiście jest to łatwo powiedzieć - zaliczyć serię dwóch-trzech udanych meczów by poważnie awansować w tabeli. Po naszym dobrym starcie - przed dwie kolejki byliśmy liderem, ale po sierpniowych porażkach z Rakowem i Stalą - przywitaliśmy miejsce dwunaste. Wystarczyło jednak wygrać dwa następne mecze, by znów znaleźć się na podium!

Teraz jednak czeka nas seria gier, które mogą ukształtować nasze miejsce w tabeli na całą trwającą rundę. Są to bowiem potyczki z wyżej od nas notowanymi - na przestrzeni ostatnich sezonów - zespołami, ale jednocześnie z takimi, z którymi możesz osiągnąć zarówno dobre, jak i fatalne wyniki. Zmierzymy się bowiem kolejno z Lechią, Lechem oraz Pogonią, a jakby tego było mało - między tymi spotkaniami czeka nas jeszcze rywalizacja pucharowa w Mielcu. Klamrą zaś zepnie wszystko zaplanowany na 1 października w Gliwicach mecz z Piastem... I śmiało można stwierdzić, że okres pomiędzy jedną i drugą przerwą na spotkania reprezentacyjne - bo tak się składa, że na początku października i dokładnie po meczu z Piastem, czekają nas kolejne zgrupowania kadr - ukształtować może naszą sytuację kto wie czy nie na cały sezon? Tym bardziej, że po serii nieudanych występów w Pucharze Polski w poprzednich latach - przed końcem bieżącego miesiąca będziemy wiedzieli, czy wciąż w tych rozgrywkach jesteśmy.

Udanym startem w sezon wiślacy "narobili" swoim kibicom nadzieję na to, że tym razem nie będziemy grać wyłącznie o utrzymanie. Szybko jednak zostało to zweryfikowane po wspomnianych wyżej dwóch porażkach, ale też nasz poprzedni występ znów wlał w kibicowskie serca poważną dawkę optymizmu, bo wiślacy odesłali do domu z kwitkiem warszawską Legię. Ostatnie więc dwa tygodnie, bo tyle minęło od spotkania z aktualnym mistrzem Polski, upłynęły nam w co najmniej dobrych nastrojach. I dziś siłą rzeczy mocno wypada się zastanowić - gdzie znajdziemy się za niespełna miesiąc?

Pierwszą odpowiedź dostaniemy już dziś, po meczu z Lechią, która wydawało się, że całkiem dobrze rozpoczęła sezon. W pierwszych sześciu meczach zdobyła dziewięć punktów, na co złożyły się dwa zwycięstwa, trzy remisy oraz jedna porażka - z Lechem w Poznaniu. Jak się jednak okazało taki dorobek okazał się za mały dla włodarzy klubowych, którzy rozstali się z trenerem Piotrem Stokowcem, a stery przekazali Tomaszowi Kaczmarkowi, który dotychczas asystował Koście Runjaiczowi w szczecińskiej Pogoni. Przy Reymonta gdańszczanie zagrają więc licząc poniekąd na efekt "nowej miotły". Jaki by on jednak nie był, to trzeba zaznaczyć, że Lechia w ostatnich latach to bardzo dla nas kiepski przeciwnik. W ostatnich pięciu rywalizacjach zremisowaliśmy tylko raz, zaliczając aż cztery porażki! A co gorsze - strzeliliśmy Lechii w tych meczach zaledwie jednego gola, więc niekoniecznie nastraja nas to optymistycznie... Każda jednak seria kiedyś się kończy, więc nie pozostaje nam nic innego, jak liczyć na to, że wiślacy postarają się przerwać i tę.

Dodajmy, że trener Guľa wciąż nie może liczyć na obecność rekonwalescenta Alana Urygi, a poza nim zabraknie kontuzjowanych Jakuba Błaszczykowskiego i Nikoli Kuveljicia. Najważniejsze zaś jest to, że ze swoich zgrupowań reprezentacyjnych - cała nasza siódemka kadrowiczów wróciła bez kontuzji, więc o to, że nasz sztab nie będzie miał z kogo wybrać optymalnej "jedenastki" - martwić się nie musimy.

Nie pozostaje nam więc nic innego jak dodać - do zobaczenia przy Reymonta, gdzie zanosi nam się na całkiem niezłe widowisko!


Niedziela, 12.09.2021 r. 15:00

Wisła Kraków
Lechia Gdańsk

7. kolejka PKO Ekstraklasy.
Stadion Miejski im. Henryka Reymana, Kraków.
Sędziuje: Paweł Raczkowski (Warszawa).
Transmisja TV: Canal+ Sport HD, Canal+ Sport 3 HD.

» Wisła zmierzyła się dotychczas w oficjalnych meczach z Lechią 66 razy. 27 spotkań wygrała, 16 zremisowała oraz 23 przegrała. Bilans bramek to: 96-70.
» Poprzedni mecz obydwu klubów zakończył się naszą porażką 0-2.
» Nasz bilans ostatnich czterech spotkań z Lechią Gdańsk to: 0-1-3 oraz bramkowy 1-6.
» Poprzednie zwycięstwo Wisły nad Lechią Gdańsk miało miejsce 15 września 2018 roku, kiedy to wygraliśmy na własnym stadionie 5-2.
» Zawodnicy nieobecni:
→ Jakub Błaszczykowski (kontuzja);
→ Nikola Kuveljić (kontuzja);
→ Alan Uryga (kontuzja).
» Wiślacki akcent w zespole rywala:
→ piłkarzami Lechii są dwaj nasi byli obrońcy - Michał Nalepa (18 meczow) oraz Rafał Pietrzak (55 meczów, 4 bramki).
» Przewidywana pogoda w porze meczu (wg danych IMGW):
→ temperatura: 25°
→ opady: 0 mm.
→ W związku z obostrzeniami epidemicznymi, spowodowanymi przez pandemię koronawirusa SARS-CoV-2, na meczu zajętych może być 50% miejsc dostępnych na stadionie. Pozostałe przeznaczone mogą być wyłącznie dla osób, które poddały się pełnemu szczepieniu przeciw chorobie COVID-19.

 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


4    Komentarze:

~~~Kiku 78
Twierdza Kraków
Liczę na to że nasz stadion stanę się naszą twierdzą.

41            0
~~~Jarek
Przed meczem
Czas na kolejne zwycięstwo . Lechia z nowym trenerem , chce grac na trzech obrońców , w kadrze nie ma Flavio , Tobersa i Diabakite ale jedenastka z meczu Radomiakiem jest cała do gry i nie powinno być w rewolucji w składzie . Wisła ma lepszych piłkarzy i powinna sobie poradzić a teraz jazda po bilety bo 15 tysięcy to minimum na stadionie .

44            0
macio1906
Lechia
dziś się mocno postawi ale jak zagramy z taką charyzmą jak z poległą to znowu będzie miło wracać z meczu. Stawiam 3:1 dla Wisły czego Wam i sobie życzę

29            -2
Tss
ta zła seria meczów z Lechią
To nie zasługa klubu z Gdańska tylko Stokowca. On jest dla nas pechowy. Pamiętam jak zepsuł nam trochę świętowanie zdobycia ostatniego mistrzostwa gdy ograłnas w ostatnim meczu jako trener Poloni. Nie ma Stokowca nie ma problemu. Damy dziś radę.

1            -1