Środa, 1 grudnia 2021 r.

Adrián Guľa przed meczem z Widzewem: - Zrobić wszystko dla awansu

- Już w Tychach zobaczyliśmy, że nie są to łatwe mecze. Zawsze musimy pokazywać, że nam zależy i to nie tylko na Pucharze Polski, ale i na Ekstraklasie. Wierzę w to, że drużyna ma taki cel i pojedziemy, jako jeden team, aby wspólnie zrobić awans. Taki jest nasz plan, z całym oczywiście szacunkiem dla przeciwnika - mówił na konferencji prasowej, przed pucharową potyczką krakowskiej Wisły z łódzkim Widzewem - trener zespołu "Białej Gwiazdy" - Adrián Guľa.

- Przed nami mecz na fajnym stadionie, z rywalem, który jest wysoko w tabeli I ligi i z celem awansu do Ekstraklasy. Ma być dużo kibiców, w tym nasi, którzy mają również plan i cel, aby być na tym meczu i aby dać nam wsparcie. A także zobaczyć Wisłę, która zrobi maksimum dla awansu - dodał trener.

Jedno z pierwszych zadanych pytań dotyczyło Widzewa, który mocno nastawia się na to, aby również awansować.

- Zawsze staramy się oglądać naszych rywali. W niedzielę mój asystent oglądał spotkanie Widzewa na żywo. Zrobimy maksymalnie wiele, aby przygotować się jak należy. Bez różnicy, czy jest to Ekstraklasa, czy Puchar Polski. To że przeciwnik też ma ambitne plany - to fajnie. To dobra sprawa, ale też nie ma innej opcji, jak zagrać na maksymalnym poziomie naszej drużyny oraz zrobić wszystko dla awansu - przyznał Słowak.

Kolejne z pytań dotyczyło składu oraz tego, czy można spodziewać się w nim większych roszad kadrowych.

- Zawsze chcemy korzystać z zawodników, którzy na dany moment sprawią, że korzystając z nich będziemy bardzo silni, aby odnieść zwycięstwo. Jest możliwe, że tym razem może być w składzie ktoś, kto w poprzednim meczu nie zagrał. I może tak być nie tylko na jednej pozycji. Naszym celem jest to, aby była konkurencja w zespole, ale też żebyśmy byli w zespole razem, ale też, aby wywalczyć awans. Jest obojętne kto zagra od początku, a kto będzie ten mecz kończyć. Wierzę, że ten plan i ten cel jest tak silny, a my będziemy na tyle ambitni, że zrobimy wszystko, aby wygrać - mówił trener Guľa, który został także zapytany o obsadę bramki - Planujemy zmianę w bramce. Nie chcę odkrywać wszystkich kart, ale "Pablo" jest super przygotowany. Zwracamy na to uwagę, bo jego forma jest bardzo wysoka - stwierdził Guľa, co oznacza, że w Łodzi do wiślackiej bramki wrócić może Paweł Kieszek. I to przyniosło kolejne pytanie, a więc o pucharowy przepis, który nakazuje grać jednocześnie dwóm młodzieżowcom, a bez Mikołaja Biegańskiego trener będzie zmuszony zagrać dwoma młodymi piłkarzami "w polu". - Nie mamy kłopotu z tym, aby zagrało dwóch młodzieżowców. Wierzę, że nie mamy tutaj problemu, bez względu na to kto będzie w bramce - stwierdził szkoleniowiec.

Wiślackiemu trenerowi zwrócono też uwagę na solidny maraton meczowy, który przed końcem rundy czeka drużynę Wisły. Od 2 do 17 grudnia zagramy bowiem aż cztery spotkania. 

- Znamy nasz kalendarz, ale wszystko mamy w swoich rękach. Największe skupienie jest na tym najbliższym meczu, ale też zgadzam się, że zawodnik musi wiedzieć co jest teraz, a co czeka go za kilka dni. Dlatego rozmawiamy o tym, że wszyscy muszą być przygotowani, bo jest możliwe, że każdy dostanie szansę i każdy musi być na to gotowy, a nie zaskoczony. Ta drużyna wie o co chodzi i pokażemy to już jutro w meczu Pucharu Polski - deklaruje trener.

Kolejny poruszany temat to kwestia szeroko odmienianej ostatnio przy Reymonta "odpowiedzialności" zespołu za wynik sportowy w nadchodzących meczach, co przynieść może albo nerwową, albo spokojną przerwę zimową.

- Tutaj jest to proste. Wiemy z kim gramy. Wiemy z kim gramy w lidze i co czeka nas jutro, ale myślę, że ta analiza musi być zrobiona kompleksowo. Nie tylko tego jak wyglądamy w meczach na początku oraz tylko w środku rundy. Musimy tę analizę zrobić całościowo i to nie tylko z meczów, ale z tego jak zawodnicy wyglądali w całym procesie. Potrzebne są fakty, a nie emocje. Pełna jest jednak zgoda z tym, że wszystko jest w naszych rękach. Dlatego nie mówimy o spokoju, a o tym, że potrzebne jest zrobić punkty i pokazywać to, jak się rozwijamy - uważa Guľa.

Trener został także zapytany o to, czy była jakaś reakcja klubu po meczu z Radomiakiem, a także czy dostał wsparcie w tym zakresie, aby dodatkowo zmobilizować zawodników.

- Jest pełna zgoda z tym, że pierwsza połowa w tym spotkaniu nie była dobra w naszym wykonaniu. Jedna rzecz to sprawa taktyki, a inna to podejścia i zaangażowania. Wierzę że nad tym pracujemy i że będzie to widoczne w kolejnych meczach. Jest to jednak moja odpowiedzialność. Czuję to oraz swoją odpowiedzialność za decyzje, a także za to jak pracujemy na treningach. Jeśli sam to czuję, że nie są wyciągane wnioski, których oczekujemy, to mimo wszystko nie możemy wrzucić wszystkich do jednego worka. Bo jeden ma dużą odpowiedzialność, chce wyglądać fajnie, ale nie może to też tak wyglądać, jak wyglądało ostatnio w pierwszej połowie. Zbyt wielu zawodników za dużo chce, a nasza reakcja jest potrzeba dla tych, którzy tego charakteru nie mają i pokazują to już dłuższy czas. Najważniejszy jest klub i pracujemy nad tym. Nie było tego ostatnio w pierwszej połowie, ale była reakcja w drugiej. I o to na ten moment chcemy się zaczepić - mówił trener.

Opiekun naszego zespołu został także zapytany o "grupę zawodników", którzy rozczarowują kibiców, a może także klub oraz samego trenera.

- To jest piłka nożna, a ja nie chcę pracować na emocjach. Dlatego mówię o faktach, o datach z meczów, czy z treningów. Każdy trening jest nagrywany na wideo i wszystko to musimy poukładać. Jeśli zawsze będziemy robić to samo, to będziemy mieli ten sam wynik. Nie ma to innego sensu. Na razie skupiamy się na najbliższym meczu, ale w każdym tygodniu rozmawiamy o tym co jest fajne, a co nie jest takie dla klubu. I potrzebne są pewne decyzje - tutaj jest pełna zgoda z mojej strony - powiedział mocno Guľa.

Na zakończenie padło jeszcze pytanie o Jakuba Błaszczykowskiego oraz o jego ewentualny powrót do treningów z zespołem.

- Nie chcę za niego mówić, ale pracuje indywidualnie dwa razy dziennie. I to jego podejście jako zawodnika, jako człowieka - jest wartością tego klubu. Musimy na to zwracać uwagę, na jakiej podstawie historycznie ten klub funkcjonuje. Takie jest podejście do wszystkich ludzi w ogóle w klubie, którzy tutaj pracujemy. Dlatego nie chcę mówić za niego, określać dat, bo wierzę i z serca mu tego życzę, żebyśmy mogli go jeszcze oglądać na boisku, bo on robi wszystko, aby tak się stało - zakończył trener Guľa.


 Redakcja

Tagi:



Zobacz także:


Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


13    Komentarze:

~~~fabio
Czekamy
No to czekamy na te zmiany i wynik.

55            -5
~~~tabaluga
Hmm
Ktoś mi wymieni, co to jest za grupa z nazwisk? Bo nie licząc przebłysków Yawa i Frydrycha to generalnie wszyscy są rozczarowujący łącznie z trenerem, który jak widać nie ma wpływu na zawodników.

59            -23
~~~Misioł
jeśli miałbym rozliczać trenera za słowa
to sadzanie Biegańskiego jest nam mało potrzebne, bo to ciągle młody bramkarz i trzeba mu przede wszystkim ogrania. Mógłby natomiast w końcu posadzić Skvarkę, bo gość gra wszystko niezależnie od formy i jeszcze trener się dziwi niektórym piłkarzom, że mają problemy z zaangażowaniem. A sam by nie miał, gdyby widział taką patologię? Czas wymienić Skvarkę na Savicia, jeśli dalej upieramy się grać tym samym systemem. Albo zmienić system. Głupotą jest robić ciągle to samo i oczekiwać odmiennych wyników.

51            -22
~~~Slafkoo
Szczerze?
Mam dość jego pier... gosc od dwóch miesięcy co konferencję powtarza to samo! Odpowiedzialność za wynik.. ale jej nie ma wszycy maja w d.pie granie i jest stojan stojanow! Więc Panie Gula albo robisz Pan cos z tą drużyną ( co najmniej 6 pkt w tych pozostałych meczach i awans do 1/4 PP) albo pakuj sie i HONOROWO podaj sie do dymisji bo spadniemy przez Ciebie z ligi a za tym idzie upadek

46            -44
~~~Wojtesksn k7
Trener Gula
Panie Gula, tym na razie różnisz się od trenera Skowronka, że jesteś Pan jeszcze w PP. Jeśli jutro odpadniesz to moim zdaniem powinieneś z miejsca wylecieć. Jeżeli tak się stanie to proponowałbym zatrudnić Roberta Maskanta.

17            -66
~~~January
To już jest koniec...
Gula siada na trybunach, a zatem jego ostatni mecz na ławce trenerskiej w Wiśle to ten z Radomiakiem. Fatalne statystyki - ledwie 1,06 pkt na mecz... I same nietrafione transfery których był autorem: Skvarka, Kliment, Mandioui, Hanousek. Czy mecz z Widzewem przedłuży tą agonię? Nie sądzę... W Wiśle dla tego pana miejsca już nie ma... i nie będzie - cytując klasyka.

21            -76
GrzegorzS
Zapowiada się bardzo trudny mecz
oby zwycięski.

56            -7
~~~Student
Ze co?
Boeganski, który ratuje nad dupe, 19 lat, gość ma którym Wisła może zarobić tak bardzo potrzebne miliony usiądzie na ławce kosztem 37- latka? Przypominam, ze mioduskiego uratowało przed bankructwem sprzedać majeckiego za 8 mln euro. Gościa, który na początku robił babol za babolem. Ale Legia go wykreowała ilością meczów

46            -5
~~~No Name
1 liga
Przynajmniej Wisła będzie mogła poczuć przedsmak 1 ligi hahaha

21            -45
~~~Arkaim
Dor, Savic, Kuveljic
Kuveljic mial dwie szanse z Radomiakiem, jedyny zawodnik ktory potrafi dojsc do sytuacji hah Dor to nie wiem czemu caly czas siedzi, ma technike, umie dryblowac. Savic lepszy przeglad pola i asysty niz niektorzy grajacy w skladzie na abonament.

31            -4
~~~Marck
Mecz
No to znowu w plecy. Byle nie było kompromitacji. No i koniec projektu nowa Wisełka i projektu Gula. Szkoda ale cóż począć.

6            -7
~~~Janko Buszewski
Z gadki to jest
....uj gładki. Co tydzień przed meczem słyszymy to samo a po przegranym spotkaniu (często haniebnie ) znów tę samą śpiewkę.Albo zobaczymy drużynę walcząca, biegającą i starającą się,na ławce zaś spokojnego i opanowane coacha rzetelnie oceniajacego sytuacje,dostosowujacego taktykę pod aktualny obraz gry i czyniącego mądre zmiany albo...zamykamy ten cyrk i gasimy światło. Tak dalej być nie może, jak jest ,bo to zwyczajnie temu Klubowi uwłacza. Wynik jest sprawa otwarta,ale ma być granie a nie pozorowanie,potem zaś lament i głupie tłumaczenia. Ilu kibiców było w Poznaniu,Białymstoku ilu będzie ich dziś w Łodzi. .?Wciąż za drużyna podąża tabun fanów. Chłopaki tłuką się pociągiem setki kilometrow,zarywają noce,zdzierają gardła ,tracą pieniądze na które wielu z nich tyra w pocie czoła,zawsze murem za ukochaną drużyną a w nagrodę dostają żenujące widowisko a po nim garść otrzaskanych frazesów. Plecenie ze "musimy wziąć się w garsc""musimy zacząć wygrywac""dość poblazania sobie"czy "to już pora na zdobywanie punktow" schoeajcie sobie panowie właściciele, trenerzy i piłkarze w buty.Słowa nic nie kosztują a my chcemy widzieć czyny.Chcemy i mamy prawo chciec,bo wielu z nas od lat wspiera ten Klub własnym groszem !

13            -4
~~~Kibic20
Przed meczem
Niektórzy fani i zagorzali kibice będą jeździć na każdy mecz, bez względu na wyniki. Legia, jak ostatnio grała, a wczoraj na meczu pucharowym było bardzo dużo kibiców Legii. Mimo złych wyników dopingują im i wspomagają. To samo my, są kibice, którzy nie zostawia drużyny w ciężkich chwilach, po drugie ciągle wierzą, że kiedyś będzie lepiej. Oby piłkarze ich dzisiaj nie zawiedli. Życzymy oczywiście wygranego meczu i ja osobiście wierzę, że wygrają.

8            -1