Czwartek, 23 grudnia 2021 r.

Karny za wybicie głową

"W latach 1906-1910 treningi i mecze rozgrywało się na Błoniach. Wbijało się dwie tyczki, często bambusowe, ale się łamały" - tak rozpoczynają się wspomnienia Stanisława Kowalskiego, piłkarza Wisły Kraków w latach 1913-1922.

Po tym frapującym początku, w dalszej części jego opowieści, jest jeszcze ciekawiej. Możemy przykładowo dowiedzieć się, że poprzeczka bramki nie była w owych czasach zawieszona na stałej wysokości, że VIP-y nie zawsze miały najlepszy widok na boisko, że w przerwie pito krachlę...

Jeśli jesteście ciekawi, czym była i jak smakowała wspomniana krachla, a przede wszystkim, czy można było wówczas zagrywać piłkę głową, zachęcamy do lektury książki "Wiślacy już przyszli", której jedną z części są wspomnienia Stanisława Kowalskiego.

Książka do nabycia m.in. w internetowym sklepie klubu, tutaj »

A jako bonus możecie zapoznać się z niepowtarzalną interpretacją tych reminiscencji w wykonaniu nestora polskiej sceny, od wielu dziesięcioleci kibica Białej Gwiazdy, Jana Nowickiego.

Do odsłuchania poniżej:


 Redakcja

Tagi:



Zobacz także:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


3    Komentarze:

~~~Elka
Ok
Książka zamówiona. Wisła ma piękną historię, głównie przedwojenną. Polecam.

10            -2
GrzegorzS
Krahę to jeszcze ja piłem
była taka prywatna wytwórnia przy skrzyżowaniu Powstańców Wielkopolskich z Wielicką i Limanowskiego nad małymi Bagrami zawsze jak jechałem z Ojcem na ryby nad Bagry, czy dalej nad Rabę to rodzić spożywał piwo kuflowe a ja dostawałem oranżadę wlewaną z tej krahli (typ butelki) do kufla od piwa. Kurcze to było parę lat do tyłu czas niestety zap....... Takie nostalgie ..... Książka warta ceny świetny prezent pod choinkę

11            -4
~~~Jano
Koszulki
Kozackie koszulki. Mogliby w takich stylizowanych grać i dziś.

0            -1