Czwartek, 7 grudnia 2023 r.

Alan Uryga: - Chciałbym to zwycięstwo zadedykować trenerowi Sobolewskiemu

- Żadne spotkanie nie jest łatwe, czy to w lidze, czy w pucharze. Graliśmy z przeciwnikiem z tej ligi, więc wiemy jak te mecze wyglądają, ale zgodzę się, że mieliśmy to spotkanie pod kontrolą - powiedział po meczu pucharowym ze Stalą Rzeszów kapitan krakowskiej Wisły Alan Uryga.

- Pierwsza połowa całkowicie zdominowana, brakowało tylko drugiej bramki, żeby jeszcze postawić "kropkę nad i". W drugiej połowie, po trzeciej bramce bodajże, trochę oddaliśmy pole i gdzieś tam chyba psychologicznie już wszyscy myśleli, że ten mecz jest wygrany. Starałem się to pobudzać i trochę otrząsnęła nas ta bramka. W konsekwencji honorowa Stali. No i na szczęście już do końca trzymaliśmy już ten poziom i tylko podkreśliliśmy swoją dominację kolejną bramkę - dodał Uryga.

Mecz ze Stalą Wisła grała już pod wodzą nowego trenera, a więc po dymisji Radosława Sobolewskiego na ławce z Mariuszem Jopem, stąd też pytanie do kapitana Wisły o to, czy można w tym przypadku mówić o "efekcie nowej miotły"?

- Ciężko mi powiedzieć, nie mam pojęcia. Wydaje mi, że coś takiego, jak "efekt nowej miotły" nie istnieje. To jest takie hasło, które gdzieś tam pada. Przyjęło się, że tak jest, ale nie sądzę. Dalej twierdzę, że takie mecze jak ten dzisiaj pokazują, że ta drużyna ma duży potencjał. I tak jak mówiłem po meczu w Niecieczy - bierzemy to na siebie, że trener podał się do dymisji, bo to my wychodzimy na to zielone boisko i my prezentujemy się tak, jak się prezentujemy. Jeśli trener podał się do dymisji, to jest to nasza porażka. Nie sądzę, żeby "efekt nowej miotły" to było coś, w czym można byłoby upatrywać klucz do tego, że dziś wygraliśmy. A jeśli mogę, to chciałbym to zwycięstwo zadedykować trenerowi Sobolewskiemu - powiedział Uryga.

Wisła awansowała do ćwierćfinału Pucharu Polski, więc następne pytanie dotyczyło tego, czy Uryga pomyślał o tym, żeby zagrać z "Białą Gwiazdą" w finale tych rozgrywek?

- Nie będę ukrywał, że tak. To jest ćwierćfinał, a po reformie Pucharu Polski jest tylko jeden mecz. Przed nami losowanie, a co rundę jakieś niespodzianki się zdarzają. I sądzę, że dalej jest wiele drużyn, które są w naszym zasięgu. To jest tylko jeden mecz w każdej kolejnej rundzie. Podchodzimy do każdego tak jak dzisiaj i zobaczymy co los przyniesie - stwierdził.

Do końca rundy i piłkarskiego roku Wiśle zostały jeszcze tylko dwa mecze, stąd pytanie, czy zawodnicy czekają już na zimową przerwę?

- Nie czekamy, chyba że ktoś mi powie, że mamy sześć puntów w kieszeni, to jasne - nie ma problemu i możemy się rozjechać. Ale nie czekamy na przerwę, bo wiemy, że przed nami bardzo, ale to bardzo ważne mecze. I musimy o tym pamiętać, że nic się jeszcze nie skończyło. To że są teraz takie zawirowania, jakie są, to jest jedno, ale musimy zostać skoncentrowani do samego końca, bo sześć punktów w tej tabeli bardzo wiele zmienia i jeśli ktokolwiek podejdzie z myślą, że za chwilę święta, że trener jest tymczasowy, czy na stałe, czy nie wiadomo co, to tych meczów nie wygramy. Musimy więc w środku trzymać koncentrację, motywację i mam nadzieję, że tak będzie - przyznał Uryga.

Na zakończenie zapytano jeszcze Urygę o to jak układała się współpraca zespołu z trenerem Jopem?

- W porządku, w porządku. Mieliśmy mało czasu oczywiście, trzy całkowite jednostki, w tym wiadomo, że ta przedmeczowa to już bardziej rozruchowa. Coś tam taktyki liznęliśmy, wydaje mi się, że kilka razy dziś można było zobaczyć jakiś tam pomysł, jakiś zarys tego co trener nam przekazał i co będziemy chcieli kontynuować w przyszłości - zakończył kapitan Wisły.


Źródło: Polsat Sport

 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:



Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


9    Komentarze:

~~~sympatyk
...
to chyba osobista dedykacja Pana Urygi że Sobol czekał 1.5 roku na powrót do gry...kontrakt też niczego sobie

44            -41
~~~tom88
Trzeba
Trzeba było lepiej grać a nie teraz dedykacje robić

78            -10
~~~Zdzisław Dyrman
Zasadniczo
Nie ośmieszaj się.

19            -7
~~~Krystyna
Dedykacja
Takie dedykacje brzmią jak epitafium dla zmarłego....Graj a nie gadaj.

32            -8
~~~Wisła Qrdwanów
a może jakaś dedykacja dla kibiców?
Takie macie wsparcie a o kibicach zapominacie!

28            -8
~~~kibic
gość którego nigdy by w klubie nie było gdyby nie układy z sobolewskim
Nic dziwnego że teraz wzięło go na tęsknoty. Sobolewski zrobił z niego milionera. A wystarczyło tylko przez półtorej roku siedzieć na L4 i kasować 60 tysięcy złotych za każdy miesiąc. Ma za co dziękować.

29            -16
~~~Tom
Awansuj do ekstraklasy to będziesz dedykował.
A teraz to wygląda za tęsknotą, że rozpadło się towarzystwo wzajemnej adorcji...

24            -6
~~~inek
Uryga
Sugeruję, żebyś zadedykował Sobolewskiemu przyszły awans do EKA, a nie zwycięstwo nad juniorami. Słaba ta dedykacja. Albo dobrą swoją grę, to by miało znaczenie.

31            -8
~~~TSwiślak
Szanuję Cię,Alan.
Ale z tą dedykacją przyświrowałeś.

3            -1