Środa, 17 kwietnia 2024 r.

Albert Rudé przed meczem ze Zniczem: - To może być interesujący mecz

Przed piłkarzami krakowskiej Wisły kolejne spotkanie wyjazdowe, które tym razem rozegrają w Pruszkowie z tamtejszym Zniczem. Oto co na tradycyjnej przedmeczowej konferencji prasowej mówił trener "Białej Gwiazdy" - Albert Rudé.

Po ostatnim meczu powiedział pan, że zespół podjął rywalizację w Płocku i no trudno się nie zgodzić z taką tezą. Rzeczywiście ta walka była. Myślę, że to, czego może wam brakowało, to jakości pod bramką przeciwnika, żeby stworzyć więcej sytuacji i lepiej je wykończyć. Na czym kibice mogą opierać swój optymizm przed wyjazdem do Pruszkowa, żeby pod tym względem było lepiej?

Albert Rudé: - Rywalizowaliśmy i to jest dla nas bardzo ważne. Dzisiaj zaś poświęciliśmy godzinę na treningu na pracę nad skutecznością w polu karnym. Musimy być w tym lepsi by zdobywać punkty.

Chciałbym też zapytać o takie konkretne reakcje na wydarzenia boiskowe. Chodzi mi konkretnie o okoliczności, w których straciliście gola w Płocku. O taki pozytywny, agresywny doskok, bo tę akcję można było po prostu dwa albo trzy razy przerwać już w środku boiska. Czy na to też pan zwróci swoim zawodnikom uwagę, że czasami właśnie z takich drobnych elementów rodzi się większy problem?

- To sytuacja, z którą spotykamy się na porządku dziennym. Gramy w taki sposób, że staramy się atakować dużą liczbą zawodników. Musimy wtedy być bardzo skoncentrowani na zabezpieczeniu obrony. Bardzo dokładnie analizowaliśmy sytuację ze straconym golem w Płocku. Trzech zawodników idzie po piłkę, a trzech cofa się. Popełniliśmy tam błąd - zasada jest taka, że najpierw cofamy się, a jeden zawodnik atakuje piłkę. Rozmawialiśmy z zawodnikami, mówią, że czuli, że mogli odzyskać tę piłkę i stąd ten skomasowany atak. Było to zbyt ryzykowne, ponieważ nie odzyskaliśmy piłki i musieliśmy się wracać, ostatecznie tracąc gola. Oczywiście, staramy się naprawić tego rodzaju błędy, ale to jest coś, co może się zdarzyć w meczu. Przeciwnik miał tylko jedno uderzenie celne i zdobyli z tego bramkę. Trzeba to zaakceptować. To, co trzeba zrobić, to poprawić skuteczność, by zdobyć trzy gole.

Ángel Rodado zagrał ostatnio na pozycji numer dziesięć, ale po przerwie za kartki wraca Jesús Alfaro. Czy to rodzi przyjemny problem dla trenera z wyborem kogo i gdzie ustawić?

- Bardzo pozytywny problem. Nie tylko Alfaro wraca do kadry, ale też Patryk Gogół.

To jak o tych zawodnikach, którzy wracają, to chciałem też o Davida Junkę zapytać. Dlatego, że on dał w Płocku bardzo pozytywną zmianę na lewej stronie. To był taki Juncà, jakiego pamiętamy z tych lepszych momentów w Wiśle. I czy tą zmianą, a też tym co pokazuje codziennie na treningach, wywalczył sobie miejsce w podstawowej jedenastce na mecz ze Zniczem?

- Juncà to zawodnik wysokiej jakości, bardzo doświadczony. Grał na wysokim poziomie. Gdy rozmawiamy o rozwoju, nieobecność Junki okazała się świetną okazją dla Krzyżanowskiego na zebranie minut, doświadczenia. Jako trener rozumiem, że w pewnych momentach, zwłaszcza w końcowych partiach sezonu, gdy stawki są wyższe, potrzebujesz doświadczonych zawodników. I myślę, że Juncà odegra bardzo ważną rolę dla nas.

O Znicz chciałem zapytać, bo to zespół z dołu tabeli, to jednak nie gra tak jak większość drużyn, powiedzmy słabszych w tej lidze, tylko starają się prezentować ofensywny futbol. Czy to dla Wisły może być w związku z tym paradoksalnie łatwiejsze spotkanie, bo nie będziecie musieli kruszyć muru, tylko będzie to mecz bardziej otwarty?

- Tak, są bardzo odważni. Starają się pressować niemalże jeden na jednego. Nie boją się. Starają się grać z dużą liczbą ludzi w przodzie, aby atakować z pięcioma, sześcioma zawodnikami w polu karnym. Bardzo podoba mi się sposób, w jaki grają. Myślę, że może to być otwarty mecz. Oczywiście, możemy z tego skorzystać, ponieważ będzie więcej przestrzeni, ale z drugiej strony my gramy podobnie, więc także będą mieć szansę wykorzystania tego rodzaju przestrzeni. Mówiąc ogólnie, myślę, że to może być dobry mecz dla kibica.

I na koniec chciałem zapytać o trenera Znicza, Rafała Misiurę, bo to jest szkoleniowiec, który zdobywał doświadczenie również w Hiszpanii. Pracował między innymi w Akademii Realu Madryt. Chciałbym spytać, czy pan trener kojarzy tego szkoleniowca?

- Nie znałem go wcześniej. Wiem, że tam pracował. Wiem, że jego filozofia opiera się na tym i widzę to analizując jego zespół. Dlatego uważam, że mimo jakości murawy w Pruszkowie, która nie jest w idealnym stanie, myślę, że obie drużyny podejdą do tego meczu z podobnym nastawieniem i może to być interesujący mecz.

Chciałem dopytać o Patryka Gogóła. Jaka jest szansa, że znajdzie się w kadrze na mecz ze Zniczem Pruszków i na ile on jakby zwiększa pana możliwość w stwarzaniu przez Wisłę zagrożenia, bo Patryk dał się już zapamiętać z tego jako osoba, która potrafi być groźna choćby przy stałych fragmentach gry, bo potrafi dokładnie podać czy strzelić ze stojącej piłki.

- Wykonał bardzo dobrą pracę podczas okresu przygotowawczego. Bardzo lubię tego rodzaju zawodników z dużą energią, ruchliwych, ze zdolnością do strzałów z dystansu, do atakowania przestrzeni, do pressingu po utracie piłki w ostatniej tercji boiska. Jedynym problemem jest to, że wraca po kontuzji i minął ponad miesiąc, odkąd grał ostatni raz. Musimy zadbać o to, by wracał po tej kontuzji stopniowo, aby wrócił do pełnej sprawności.

Panie trenerze, za panem 10 meczów jako trenera Wisły Kraków, więc już jeden z pierwszych jubileuszów w miarę okrągłych. Chciałem zapytać z tej perspektywy czasu, czy pan przychodząc do Wisły spodziewał się, że będzie aż tak ciężko w tej pierwszej lidze? I czy pana podejście do meczów, do tej codziennej pracy, którą wykonujecie, czy dużo zmieniło się w tym gdy przygotowywał pan drużynę czy do meczu ze Stalą Rzeszów, czy do meczu z GKS-em Tychy na przykład?

- Muszę powiedzieć, że niektóre rzeczy naprawdę mnie zaskakują w tej lidze. Jest pewnego rodzaju intensywność, której nie spotka się w Hiszpanii. Wygrywanie pojedynków w każdej części boiska, bardzo wysoka intensywność, próba "zabijania" meczu. Rodzaj kontrataków, jakie drużyny wyprowadzają i sposób, w jaki bronią pole karne. Myślę, że to pierwsze doświadczenie, które mam, gdzie w każdym meczu mamy sześć, siedem, osiem zablokowanych strzałów w polu karnym. To niesamowite, jak drużyna potrafi poświęcić się, by bronić pola karnego. To mnie najbardziej zaskoczyło.

Czy w takim razie pan teraz pracując na co dzień z Wisłą Kraków czasami wieczorami czy ze swoim sztabem siedzi i zastanawia się, jak to w takim razie wszystko przechytrzyć? Jeden z trenerów powiedział coś takiego, że "przeczytał" Wisłę wcześniej przed meczem i czy teraz pan ma gdzieś takie coś w głowie, że to pan chce przechytrzyć trenerów, żeby znaleźć drogę do tego, żeby zacząć wygrywać seryjnie?

- Tak, to nasza praca i staramy się robić to co tydzień. W meczu z GKS-em Tychy przeciwnik wyprowadził około 6-7 kontrataków. Musieliśmy to poprawić i w kolejnych spotkaniach byliśmy w stanie temu zapobiec. Staramy się co tydzień poprawiać kilka rzeczy, wyciągamy z nich wnioski, uczymy się, i to jest nasz proces jako drużyny, by być lepszymi co tydzień. Potrzebujemy jednak wyników na tu i teraz. To jest proces, by być lepszym, ale potrzebujesz rezultatu, by osiągnąć to, czego chcemy.

Ten bezpośredni awans ucieka, jest praktycznie niemożliwy. Gdzieś może te szanse są matematyczne. I czy pan już teraz w tej swojej codziennej pracy, oczywiście do tych barażów trzeba najpierw awansować, tak, trzeba zacząć wygrywać, żeby w tych barażach się znaleźć, ale czy Pan już teraz na miesiąc przed barażami myśli o tym, żeby wprowadzić takie rozwiązania w drużynie, by na nie być gotowy? Na pewno zna pan historię jak te baraże w tamtym roku się zakończyły.

- Wiemy, że bezpośredni awans będzie dla nas bardzo trudny, ale liga jeszcze się nie skończyła. Wciąż będziemy o to walczyć, bez względu na wszystko, ponieważ taką mamy mentalność. Jako drużyna chcemy osiągnąć maksa. Musimy poprawiać wszystkie te rzeczy, o których mówimy na tych konferencjach prasowych, by być gotowym w razie konieczności na grę w barażach. Mam pewne doświadczenie w grze w barażach i jest tam bardzo, bardzo trudno. O sukcesie decydują szczegóły. Jeśli poprawimy te rzeczy, o których tydzień w tydzień rozmawiamy, w trakcie tego procesu do czasu, kiedy dojdziemy do barażów, będziemy mieć tam przewagę. Nie chcemy za bardzo się tym teraz przejmować, uspokójmy się, podchodźmy do tego mecz po meczu i zobaczymy, jak to się skończy. Jesteśmy gotowi na wszystko.

Moje pytanie dotyczy Jakuba Krzyżanowskiego, który ostatnio nie prezentuje się najlepiej, popełnia sporo błędów, z jego strony brakuje akcentów ofensywnych. Czym pana zdaniem jest spowodowana ta obniżka formy? Jeszcze niedawno na początku rundy i podczas sparingów w Turcji prezentował się całkiem dobrze.

- Myślę, że Krzyżanowski przechodzi proces, przez który przechodzi każdy młody talent. Uważam, że ofensywnie daje nam wiele rozwiązań, wiele ruchów, wiele rzeczy w ostatniej tercji, dobre wrzutki, atakowanie pola karnego. Największym polem do poprawy, o czym on bardzo dobrze wie [trener wskazał na obecnego na konferencji asystenta], jest sfera defensywna. To jest to, nad czym staramy się pracować jako trenerzy, żeby mu pomóc. Myślę, że zrobił postęp, ale musi nadal się poprawiać.

Po przerwie za kartki wraca Dawid Szot, ale zastępujący go Igor Łasicki całkiem dobrze wywiązał się ze swoich zadań jako prawy obrońca w meczu z Wisłą Płock. Czy jest szansa, że utrzyma wyjściowy skład?

- Dawid Szot jest alternatywą na lewej obronie. Najważniejszy jest występ w meczu. Jeśli grasz dobrze, będziesz miał więcej szans na grę.

Podkreślił pan znaczenie Davida Junki w zespole. Czy pana zadaniem jest szansa, że zagra w podstawowym składzie w meczu ze Zniczem?

- Musimy to dokładnie ocenić, ponieważ David Juncà miał poważną kontuzję w okresie przygotowawczym. Jutro przed nami ostatni trening, a po nim zdecydujemy, czy będzie w pierwszej jedenastce, czy będzie na ławce i pomoże drużynie w drugiej połowie.


 KK

Tagi:


Zobacz także:



Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


26    Komentarze:

~~~Kwadrat
Gogół
Jeżeli Gogół jest gotowy do gry to dawać go za Dudę gorszy nie będzie a może wprost przeciwnie...?

55            -15
~~~mad_orc
Pan trener jest zaskoczony.
A ja jestem zaskoczony, że pan trener jest zaskoczony. Przecież przygotował elaborat na kilkaset stron o naszym klubie i lidze w której gramy, przed przyjęciem posady. To są jakieś jaja. Kolejny się uczy na naszej Wisełce, a kibice co tydzień mokrą sznnatą w pysk dostają. Jaja panie i panowie, no jaja. Tylko jakoś mi nie do śmiechu...

89            -9
~~~Stary bywalec
To moze byc interesujący mecz...
Boisz sie ze znowu damy plame na lini w lidze?dosyc [...]!Awans rzecz Swieta!

50            -10
~~~Jajo
czyli tak:
kiepska murawa w Pruszkowie, agresywny rywal, presją związana z miejscem poza barażami i obciążenie z powodu.serii bez zwycięstw. To tematy na konferencję pomeczową w przypadku braku zwycięstwa. Ciężko się pomylić. Coś przeoczyłem?

65            -8
~~~krak
ciekawe... interesujący mecz z rywalem który za rok pewnie będzie w klasie niżej
Wyłącznie pewne i wysokie zwycięstwo i pełna dominacja na boisku. Z takim rywalem z resztą to żaden wyczyn. Goście grają w tym Pruszkowie za przysłowiową miskę ryżu a o obozach w Turcji to mogą jedynie poczytać w internecie. Ja nie wiem co może być interesującego w meczu z takim rywalem skoro to mecz - formalność.

35            -13
~~~Wisła123
Całokształt
Po prostu przełamcie się w końcu i wygrajcie ten mecz, bo potencjał jest tylko nogi spętane!!

31            -4
GrzegorzS
Znicz gra ofensywną piłkę, pytanie
czy z Wisła tez. W meczu w Krakowie zagrali do przodu więc chyba u siebie tez tak zagrają. Ważna by Wisła była wreszcie skuteczna, bo to jest największy mankament tej wiosny. To, że my tracimy gole jest było i będzie oczywiste, bo styl w jakim gramy w naszej lidze tym będzie skutkował. Inna sprawa, że tej wiosny na 11 straconych w lidze bramek 3/4 to winna błędów Krzyżanowskiego 2 Ratona. Problemem jest, że mało strzelamy. Też tylko 11 gdy jesienią drużyna trafiła do siatki rywali 38 razy, to dawało skuteczność 2 gole na mecz przy 1 golu straconym teraz w meczu te statystyki są takie same. To przekłada się na punkty w 22 meczach jesienią zdobyliśmy 31 punktów teraz w 8 meczach 11. Zamiast punktowo gonić rywali ci nam odjechali. Na 8 spotkań wygraliśmy tylko 3 razy zremisowaliśmy 2 mecze i przegraliśmy aż 3. Gdy w 19 kolejkach jesienią porażek było jedynie 4 przy aż 7 remisach. Wiadomo jesienią buduje się zespół wiosną gra się o zwycięstwa. Ale jesienią obserwowaliśmy akcję zwolnijcie Sobola i zatrudnijcie kolejnego cudotwórcę. Więc Królewski w końcu uległ przyjął dymisję Sobolewskiego i kibic oczekiwał cudu. Bo to przecież Radek był tym złym i winnym niepowodzeń. Zaś każdy inny "Tomcio Buszewski" by sobie poradził. Teraz mamy efekty takiej zabawy, która od paru sezonów trwa w Wiśle, ale cud się znowu nie zdarzył. Trener Rude musi zbudować swój zespół swoją grę i potrzebuje na to minimum rundy. Cały czas to mówi, ale mało który kibic tego słucha wszyscy żądają wyniku. To oczywiste, że wynik jest sprawa najważniejszą, ale wynik rodzi się zawsze przez pracę, cierpliwość, dokładanie kolejnych klocków do układanki. Oby to się udało do końca rundy i zostało zwieńczone szczęśliwym mimo problemów finałem. Jak pokazują mecze wiosenne wybrańcami losu nie jesteśmy, zawodnicy popełniają wielbłądy, które rywale wykorzystują bez błędnie. My nie potrafimy swoich sytuacji przekuwać na bramki w równym co rywale stopniu. w 8 meczach ani razu nie udało się zawodnikom Wisły zdobyć gola jak to mówią z dup... zaś stracić i owszem. W lidze nie udało nam się zagrać choćby jednego meczu na poziomie na jakim zagraliśmy tej wiosny w pucharze, za to potrafiliśmy odpalić taki mecz jak w Chrobrym. Jeśli wygrywamy w lidze to jest to efekt dużo wyższych indywidualnych umiejętności naszych zawodników (patrz mecz ze Stalą). Ale tez jeśli gramy w lidze z bardziej wymagającym rywalem na wyjeździe w lidze patrz Arka, Płock to Wisła tej wiosny nie przegrywa jak to było rok do tyłu. naszym problemem tej wiosny nie są boiska rywali tylko własne bo to przy R22 przegraliśmy dwa mecze. Owszem jeden przez nieskuteczność drugi przez decyzję sędziego, której nie można obronić. Do całokształtu pierwszych 10 meczy poprowadzonych przez nowego trenera dokładają się wynikające z gry urazy wiodących zawodników. Na szczęście kadra drużyny jest na tyle mocna że można to rekompensować w trakcie sezonu. Tego komfortu nie mają nasi rywale. To mam nadzieję wreszcie powinno procentować na korzyść Wisły w ostatnich meczach tego sezonu. Prze nami ważny mecz, kolejny z cyku trzeba wygrać. My od lat nie gramy innych, szkoda tylko, że nie potrafimy cierpliwie poczekać na efekty przyjętych do realizacji projektów. Cały okres licząc od przejęcia klubu zimą 2018/19 to okres kolejnych projektów, z których żaden pod presją oczekiwania (kibiców, właścicieli, trenerów, zawodników) na wynik na już nie został doprowadzony do końca. I to jest patrząc choćby na przykład Rakowa z ostatnich lat jest problem wiodącym.

21            -37
~~~Mr. Kibic
Czyny nie słowa...
Czyny nie słowa świadczą o człowieku a o trenerze szczególnie. Daleko mi do defetyzmu ale realnie po ostatnim meczu w Płocku i poprzednich to nasze szanse na choćby baraże są iluzoryczne, inni zjadają nas taktyką, i nawet pewno wygracie jeszcze jakiś mecz w tej rundzie ale finał będzie taki że na następny sezon zostajemy w tych peryferiach rodzimego futbolu. Bez szybkiego wstrząsu w drużynie, innego spojrzenia i innego sposobu grania nie ma szans !.... bez względu co sztuczna inteligencja /przy ograniczonej własnej/ podpowiada.

28            -4
~~~Jaki
Wisła
Panie Albercie to ma być wygrany mecz a nie interesujący.Nie ma innej możliwości niż 3 punkty jutro.Naprawdę nie mamy już granicy błędu wygraj to po prostu potraktuj jak kolejny cel w drodze do barażu. Dość gadania zacznijmy grać w końcu.Jakość mamy (tylko Goku nie ma pozostali ważni gracze są)jak mamy się obawiać Znicza to dajmy sobie spokój z barażami.Tylko wygrana trenerze nieważne jak ale musi być jutro.

18            -3
~~~Lanfo
TSW1906
A ja sobie przeprowadziłem małą symulację przyszłych męeczy i doszedłem do wniosku... A co, nikt mi nie zabroni marzyć... Wygrywamy kolejne cztery mecze, z teoretycznie słabszymi rywalami. W końcu zła karta musi się odwrócić, pech musi przestać nas prześladować, kadra jest co raz większa, wracają kolejni piłkarze. I co dalej, zdobywamy 12 punktów i mamy 54 punkty. Teraz Lechia, mecz z Łęczną przegrywa, kolejno wygrywa u siebie z Polonią W., następnie ciężki wyjazd do Rzeszowa i porażka że Stalą, po czym remis u siebie z Tychami... Lechia zdobywa w czterech meczach 4 punkty i ma 57 punktów i... przyjeżdża do Krakowa. Tego meczu nie odpuścimy, wygrywamy zrównujemy się punktami z Lechią, ale dzięki lepszemu bilansowi bezpośrednich spotkań wyprzedzamy ich... Ach, ależ byłoby to piękne...

34            -15
~~~Alfer_77
Skuteczność
GrzegorzS pisze o skuteczności jakbyśmy cały czas cisnęli i mieli tych sytuacji kilka/kilkanaście w meczu. Otóż GrzegorzS życzy sobie 100% skuteczności bo my w ostatnich meczach ligowych mamy 2-3 maksymalnie sytuacje takie na prawdę bramkowe wiec biorąc pod uwagę fakt że zawsze coś stracimy to żeby zdobywać 3 pkt musimy być na 100 % skuteczni a takich statystyk to nawet PSG nie ma. Inaczej - ostatnio gramy po prostu piach - skuteczność jest tego efektem. Nie dominujemy i nie tworzymy łatwo sytuacji. Często pierwsze połowy mamy wręcz fatalne dopiero jak się palą tyłki to gramy w miarę 10-20 minut w meczu. Ja tego kompletnie nie rozumiem i nie wiem co jest tego powodem, kasa? Ja nie widzę gryzienia trawy i determinacji od pierwszej minuty a wręcz przeciwnie. Trzeba znaleść tego powód inny niż czarować się brakiem skuteczności. Nie ma takiej możliwości żebyśmy w każdym meczu wykorzystywali wszystkie albo dużą większość sytuacji. W Płocku i tak było znakomicie bo na dwie sytuacje jeden gol i to taki szczęśliwy w ostatniej minucie. W czterech najbliższych meczach 10-12 punków i wracamy na właściwe tory. W przeciwnym wypadku zostajemy tu na kolejny rok/lata. Powodzenia i walczymy do końca.

27            -5
~~~GrzegorzS
Drogi kolego nie rozumiesz o czym ja napisałem
tak na chłopski rozum Wisła w meczu oddała 16 strzałów z tego 6 celnych, przy 100% skuteczności powinna strzelić 6 bramek. Tak statystycznie jest liczona skuteczność. Wisła według FootyStats jest drużyną z najwyższym xG na wyjeździe jest w tym sezonie Wisła Kraków, dla której przewiduje się 1.86 goli na mecz wyjazdowy. Tu masz link: link » i dowiesz się co to takiego i jak się to liczy. Jeśli chodzi o mecze domowe to ustępujemy jedynie Arce. W meczach domowych oczekiwane gole Wisły to 1.98. Ogólnie na przestrzeni całego sezonu gole oczekiwane Wisły to 1.92, przy 2.11 Arki. Nasz rywal ma tez całkiem niezły wynik 1.74 przy aż 1.91 w meczach domowych. Ale Wisła statystycznie strzela 1.81 bramki w meczy w tym 2.07 przy R22 i 1.54 na wyjazdach, gdy Znicz strzela tylko 0.81 bramki na mecz 0.81 u siebie i 0.79 na wyjazdach. I jaki z tego wniosek jutro wedle wszelkich zapowiedzi będzie otwarty mecz z obu stron, w którym Wisła będzie faworytem. W meczu padną prawdopodobnie bramki a zresztą odsyłam do linka i tam można sobie wyciągnąć wszystkie potrzebne informacje. Ale jest też to co powiedział Guardiola po wczorajszym meczu komentując odpadnięcie z Realem po karnych. "We wszystkich innych sportach byśmy z nimi wygrali". Wisła w tej lidze chce i w sumie musi grać jak MC, by to robić skutecznie musi wejść na wyższe obroty to nie ulega wątpliwości. Ale by nawet wówczas wygrywać musi wreszcie być skuteczna, bo z samej statystyki po meczu oczekiwanych goli wynika tylko jedno. W każdym meczu tworzymy dużo więcej okazji, oddajemy dużo więcej celnych strzałów i tracimy punkty. Bo bramkarz ma dzień konia, bo ktoś wybija piłkę z linii bramkowej, ktoś jest na linii strzału. W piłce by wygrywać trzeba mieć poza lepszym składem, wyższymi umiejętnościami, taktyka, grą trzeba mieć furę szczęścia i niestety farta w decyzjach sędziów. Wielu tu jechało po Wiśle bo poległa z Motorem, bo sędzia niesłusznie wywalił Jarocha no to sędzia wywalił zawodnika Barcelony i wyleciała z LM będąc faworytem i dostał lanie 1-4. I drugi mecz City odpada mimo dominacji nad Realem bo mając xG na poziomie 3.5 w tym meczu strzela tylko 1 bramkę a powinno ze 4. Proponuje więcej umiaru w tej krytyce Wisły. My jesteśmy ekipa niestety od dłuższego czasu w permanentnej budowie, przebudowie zmianie koncepcji. W ubiegłym sezonie już wydawało się, że Sobolowi udało się zbudować ekipę, która awansuje i brakło 3 punktów, bo nie z gruchy ni z pietruchy Zagłębie przy R22 miało więcej szczęścia niż umiejętności a Dudzie gość wybił z linii gola na 2-0. W efekcie awansu nie było a potem był ten nieszczęsny baraż z Puszczą i frustracja bo jesienią nie wygraliśmy 19 na 19 meczy. To kibice wymusili zmianę trenera, który prawdopodobnie wyciągnął by wnioski i miał teraz mocniejszy niż rok temu zespół. Teraz mamy nowego trenera, który jak nie zrobi awansu to vox populi będzie go wyzywał i żądał jego głowy bo cudu nie zrobił. Niestety w piłce nożnej moim zdaniem cudu nie gwarantuje nic. Trzeba konsekwencji, cierpliwości i pracy. Tego w Wiśle od czasów Cupiała nie ma.

12            -23
~~~Alfer_77
Statystyki
GrzesiuS - tak znam te statystyki i przejrzałem je tez ze wskazanego linku. Pewien trener w Polsce powiedział kiedyś że statystyka jest jak krótka spódniczka u kobiety - niby wszystko widać, a najważniejszego nie. Był to chyba Orest Lenczyk. Ja się z tym zgadzam. Piszesz o 6 strzałach celnych w meczu z Płockiem i o innych oczekiwanych golach na podstawie tego co niby leciało w stronę bramki. Prawda jest taka, że gramy słabo, przewidywalnie, a wiemy że stać nas na więcej. Tak na prawdę ile z tych 6 strzałów mogło wpaść do siatki?? Ja nie widzę od pierwszej minuty drużyny, która chce wejść do ekstraklasy za wszelką cenę a od oglądania oczy bolą - w takiej sytuacji jakaś statystyka strzałów czy posiadania piłki mnie guzik obchodzi. Tabela pokazuje że nie wszystko stracone, a najbliższe mecze są z tych ,,łatwiejszych" niż trudniejszych. Wszyscy chcemy ambitnej dobrej gry i przede wszystkim punktów jeśli już pieknie nie potrafimy zagrać. Póki co to nie jest ani piękne ani skuteczne i w tej sytuacji statystyką bym się nie podniecał. Absolutnie nie jestem za zwolnieniem trenera żeby było jasne. Ciagle daje mu szanse bo widać że ma wiedzę i pasje do tego co robi ale cel jest jeden i ciagle może go osiągnąć. Jeśli tego nie zrobi to trzeba będzie się wtedy pochylić nad tym tematem. Trzymam kciuki aby takiego tematu nie było.

32            -4
~~~Janko Buszewski
Żadne wywiady
gadki-szmatki,usprawiedl iwienia i głupawe statystyki nie powinny nas interesować.Jesli chcemy zachować szansę na baraże a tym samym nie stracić resztek godności,honoru i twarzy z takim przeciwnikiem,winnismy zdobyc BEZEPALACYJNIE komplet punktów. Znicz to zespół slaby nawet jak na 1 ligę,bez mocnej kadry,perspektyw na jakikolwiek sportowy progres i chyba już nawet pogodzony z losem.Jesli nie zdobędziemy w walce z nim,trzech punktów,to skończmy bredzić o grze o awans a tym samym potyczkach z Jaga,Pogonią,Amica czy Rakowem a skupmy się na tym,by nie wypaść z roli 1-ligowego średniaka,bo za moment może okazać się ze potyczki z Sosnowcem,Zniczem czy Chrobrym,to jedyne na co nas aktualnie stać.Bajtloki mogą bredzić o statystykach,szansach i naszym braku szczęścia i wciąż szukać śmiesznych dla innych wymówek a tak naprawdę,to jak prezentujesz się na boisku,odzwierciedla to,co potrafisz,czego chcesz i o co walczysz.Jesli prawdziwe jest powiedzenie,że jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz...to niech nas wszyscy święci mają w opiece :) Mimo wszystko wierzę w te 3 wyszarpane punkty !

29            -8
GrzegorzS
Tu nie chodzi o podniecanie sie statystyka jest jedyna wymierną
cecha pracy dla trenera, który dąży do tego by była powtarzalność wyuczonych wytrenowanych udoskonalonych cech, które w końcu powinny się przełożyć na wynik na przestrzeni czasu. Jeśli zostanie zachowana ciągłość pewnych zachowań to w końcu przekłada się to na osiągnięty wynik. To wasze twierdzenie, że gra nie jest ładna ani dobra to jedynie postrzeganie rzeczywistości przez pryzmat końcowego wyniku. Po prostu nie ma wyniku to jest krytyka w większości nie uzasadniona. W efekcie trenerzy i zawodowcy wam powiedzą drodzy kibice, że mecz był dobry bo przebiegnięto określona ilość kilometrów wykonano określona ilość strzałów, wolnych fauli, itp. Ale jak wam się wynik nie zgadza to dajecie upust w krytyce często bezpodstawnej. Wystarczy że piłka wpadnie do siatki odbita tyłkiem to będziecie pisać, że był mecz walki itp. A jak już wasz zespół trafi 6 razy do siatki to uważacie, ze mecz był wielki. A trener wam powie, że może i wynik był wielki, ale zespól tak na prawdę zagrał mecz do dupy, ale wygrał, bo miał szczęście. Real wczoraj zagrał bardzo słabe zawody, ale miał szczęście bramkarz i obrońcy a a potem wykonywali karne. W efekcie w półfinale zagra słabszy piłkarsko po dwóch słabszych meczach Real a City może się skupić na walce o tytuł. Tak jest piłka. By daleko nie szukać czy Motor zagrał dobry mecz w Krakowie nie. Po prostu wykorzystał okazję stworzoną przez sędziego i pilnował wyniku. Wisła na tle Motoru zagrała dobre 45 minut w osłabieni a potem zrobiła dwa błędy i dostał po uszach. Czy Wisła Płock zagrała wielkie zwody przeciwko nam nie po prostu broniła się przez cały mecz i przeszkadzała w grze strzeliła przypadkowego gola i jako, że nie przegrał to radocha była w Płocku. Przecież na tle Wisły oni piłkarsko nie istnieli to pokazywały statystyki. Statystyka sprawdza się jako miarodajny wykładnik pracy trenera, zespołu, klubu. Zastanów się dlaczego z wielu powodów mimo różnych wyników na Wisłę zawsze masz na wyjazdach komplet a u siebie bijesz rekordy frekwencji co kolejkę, bo Wisła gra do przodu dla kibica bo jest Wisłą o określonej renomie, stylu, przeszłości. Czasem bez wyniku czasem z wynikiem, ale nasze mecze statystycznie są przeważnie atrakcyjne dla widza. Dlaczego na meczach innych ligowców trybuj świeca pustkami. Ano dlatego, że grają jak Tychy, Wisła Płock, itd. Każdy doświadczony zawodnik, trener pierwsze co zrobi przy ocenie meczu to popatrzy w statystyki danego meczu bo są wymierne. Zaś wynik często w piłce kopanej wymierny nie jest. Dlatego Królewski tak chciał Sobola bo Wisła w czasie jego pracy była statystycznie bardzo wymierna i atrakcyjna, niestety często nie przekłada się to na wynik, bo w piłce potrzeba niewymiernego szczęścia i farta. W Wiśle na trybunach nie ma niestety zrozumienia, że nie da się osiągnąć sukcesu wbrew statystyce i cały czas się liczy na cud, w efekcie co pół roku robimy rewolucje i kończymy po pół roku w miejscu startu. Zresztą to cecha narodowa w efekcie co jakiś czas mamy wikwit w naszych dziejach. Są nacje które tak nie mają to mają lepsze wyniki w życiu, gospodarce piłce nożnej.

8            -30
~~~GURULI76
Tylko wygrana koniec pierdzenia.....!!
W piątek mamy prowadzić do przerwy 0-2 i dołożyć jeszcze dwie po przerwie jeżeli znowu będzie mleczarnia to my nie zaslugujemy na wejście do Ekstraklapy, powiem więcej w następnych 4 meczach 12 pkt jeżeli jesteśmy takim zajebistym zespołem..... bo co robicie na boisku to jest nie do przyjęcia. Tą ligę powinniśmy niby lyknac jak kaczory ale trzeba paru zmian w składzie za Dude Gogol, za Krzyżanowskiego Junca, Raton.....pytanie czy Ci zawodnicy mogą już grać od początku ale jeżeli są w 16 to chyba tak....

22            -3
~~~GURULI76
Panie trenerze mam pytanie
Chodzi mi o warsztat..... jak to jest ze Lechia nie miała kim grac w sparingach do tego kontuzji doznał Fernandez sklecili na predce zespół i są na 1 miejscu a my od dwóch lat jesteśmy w czarnej dupie , więc weź w końcu te panienki bo to co się dzieje na boisku to jest żenada gracie asiorow przed każdym meczem a na boisku tego nie pokazujecie.....!! Więc najwyższy czas pokazać grę a Duda nawet ze stojącej pilki nie umie celnie dosrodkowac...!! Jak ogladam u siebie mecze to w A klasie lepiej wrzucają pilki....!! Lepiej niech wrzuca Rodado , Gogol lub Sapala.

25            -5
~~~Janko Buszewski
Guruli,ja zadowole się
....dyszką punktów,bo umówmy się,kareta po owych czterech kolejkach,to byłby finał z gatunku cud,ale ...kto wie !? 10 zdobytych punktów,pozwoli nam nie stracić kontaktu z czołówką,trochę w tabeli nadrobić,zyskać pewność siebie i ułożyć nas mentalnie i fizycznie na mocną końcówkę ligi i sezonu.Strata więcej niż 2 punktów w tych spotkaniach,wbije podejrzewam gwóźdź do naszej trumny.Pzdr.

19            -8
~~~GURULI76
Do Janko
Witam dobry zespół powinien sobie poradzić.... rozumie że doświadczenie Ci podpowiada masz rację ale wiesz grałeś w piłkę jeżeli masz dobry zespół z umiejętnościami i czujesz że jesteście mocni to nie ma wybacz mentalnie człowiek jest z siebie dużo wykrzesać dodając aspekty techniczne można naprawdę wiele ale trzeba na boisku zapierdzielac od 1 do ostatniej minuty, pozdrawiam.

16            0
~~~Janko Buszewski
Oczywiście,że masz rację
bo jak czujesz się mocny,złapiesz wiatr w żagle i w dodatku dobrze żre,to nie ma litości.Trzebs z każdego meczu wyciskać maksa.Tak jak to było w zeszłym roku,gdy 7 kolejnych zwycięstw dalo nam mocny atut.Coz z tego ,skoro zawiedliśmy w dwóch ostatnich NAJWAŻNIEJSZYCH meczach i wszystko szlag trafił.Naturslnue,życzył bym sobie tych 12 punktów,ale jakoś....mało wierzę w 4 kolejne zwycięstwa.Dlatego też,dalem sobie taki mały bonus podporkowy i uznałem że jeden remis możemy im wybaczyć :) A tak już całkiem poważnie,to niech oni zaczną dobrze jutro od pewnego i przekonującego zwycięstwa a o resztę....będziemy się martwić przed kolejną grą.Trzym się Guruli.

11            -4
~~~Zniesmacz ony
Na tym etapie to nas kibiców
nie obchodzą intetesujące ale wygrane mecze.

27            0
~~~Wiślak197 4
To może być interesujący mecz ...
to ma być mecz wygrany przez Wisłę ...... tylko 3 punkty zadowolą nas kibiców .... tylko zwycięstwo Wisełko ..... innej opcji nie ma ..... do boju marsz Wisło ....

12            -2
~~~Twój nick
Ostatnia szansa!
Jeżeli przegrasz to wypad!

18            -3
~~~Kiku78
Bez szydery i złośliwości.
Wierzę w wygraną i życzę zwycięstwa.

6            -1
~~~Robert
Mecz
Interesujący to ty jesteś jak klapiesz co tydzień te same bzdety

5            -1
~~~Adam59
Mental
Naszej drużynie brakuje mentalności zwycięscy. Niektórzy piłkarze nie rozumieją ,że w pierwszej lidze trzeba gryść trawę aby wygrać mecz. Inne zespoły nadrabiają braki techniczne agresywnym doskokiem i dużym zaangażowaniem. Dopóki tego Wisła nie ogarnie nie awansujemy.

0            -4