Filip Baniowski: ‑ Bardzo cieszę się z tego debiutu
‑ Na pewno cieszę się z takiego obrotu spraw, tym bardziej, że w urodziny można powiedzieć taki prezent sobie sprawiłem. Bardzo cieszę się z tego debiutu. Szkoda, że nie wygraliśmy ‑ powiedział po swoim pierwszym oficjalnym występie w barwach krakowskiej Wisły, który miał miejsce w spotkaniu ze Zniczem Pruszków, 18‑letni Filip Baniowski.
Jak w ogóle patrzysz na to, co się wydarzyło w tym meczu? W pierwszej połowie Znicz znalazł sposób na Wisłę, ale w drugiej były momenty, gdy było naprawdę blisko, żeby spróbować odwrócić ten wynik?
Filip Baniowski: ‑ Na pewno pierwszej połowy nie można zaliczyć do najbardziej udanych, ale w drugiej połowie myślę, że się rehabilitowaliśmy i zdecydowanie lepiej to wyglądało. Myślę, że było dużo bliżej zdbycia bramki. Ta druga połowa była zdecydowanie lepsza.
Nogi trochę miękkie przy wejściu czy nic takiego nie miało miejsca?
‑ Myślałem, że będzie ‑ będąc szczerym ‑ gorzej. Natomiast wyłączyłem się totalnie. Starałem się robić to, co umiem najlepiej i zagrać jak najlepiej.
To była taka nagroda za przepracowaną zimę, no bo rzeczywiście zimą były momenty, kiedy grałeś sporo w sparingach. Jestem ciekawy jak odbierasz też rywalizację? Bo to też jest pewien dowód, że ten trener Cię ceni.
‑ Cały okres przygotowawczy bardzo dobrze przepracowaliśmy. Oceniam siebie indywidualnie, myślę, że nieźle. Myślę, że można to traktować w pewien sposób jako nagrodę za tak przepracowany obóz i okres przygotowawczy.
Tuż przed wyjazdem na zgrupowanie przedłużyleś kontrakt, pozwoliło to wyciszyć głowę, już jakby odciąć od tego, no bo podpisane, więc można się skupiać tylko na robocie.
‑ Miałem jednak gdzieś z tyłu głowy i cały czas to było w mojej głowie, więc dobrze, że to się udało zrobić przed obozem, co pozwoliło mi wyciszyć już wszystko na czas obozu.
Teraz mecz w Chorzowie na Stadionie Śląskim, jest szansa, że w kadrze się znajdziesz, może tak być i to będzie wielkie wydarzenie.
‑ Zdecydowanie, naprawdę wielki mecz. Bardzo dużo kibiców i naprawdę myślę, że będzie to wielkie widowisko.
Chciałem zapytać o Maćka Kuziemkę, z którym grałeś też w rezerwach. On zagrał tym razem w sparingu drugiej drużyny. Trzymaliście się razem na tym zgrupowaniu w Turcji?
‑ Tak. Jesteśmy prawie z tego samego rocznika. Maciek jest z 2006, a ja z 2007. Na pewno jesteśmy blisko, bo mimo wszystko nie dzieli nas duża różnica wieku, więc trzymamy się razem.
Ty jesteś Góral z pochodzenia? Konrad Gruszkowski, który grał w Wiśle, to też Góral i mówił, że ma taki charakter. Też Cię to cechuje, jak patrzysz na swoją piłkarską drogę?
‑ Myślę, że na pewno coś w tym jest. Grałem przez pięć lat w Wiśle Czarny Dunajec. Tak naprawdę w górach, więc myślę, że może być to prawda.
Masz dziś 18. urodziny. Jak będziesz je dodatkowo świętować?
‑ Zdecydowanie na spokojnie. Myślę, że nie ma potrzeby dodatkowo świętować, więc dzisiaj na spokojnie.
AG, Redakcja
Tagi:
Zobacz także:
- « Jarosław Królewski: - Daleka droga przed nami
- « Mariusz Jop: - Na pewno jest to rozczarowanie
- « Grzegorz Szoka: - Zawsze w pierwszej lidze były niespodzianki
- « Debiut Filipa Baniowskiego w Wiśle Kraków
- Rafał Mikulec: - Każdy mecz będzie trudny »
- Dawid Szot: - Zaliczyliśmy falstart »
- Alan Uryga: - Duże zdenerwowanie i rozczarowanie »
- Fotogaleria z meczu: Wisła - Znicz »
Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:
- « Podsumowanie 18. kolejki Betclic I Ligi
- « Wstydliwe pożegnanie z Pucharem Polski... Zawisza - Wisła 4-1
- « Wyniki 1/8 finału Pucharu Polski
- « Wisła gra z Zawiszą! Zapraszamy na relację tekstową live!
- « W Łodzi na remis. ŁKS - Wisła 1-1
- « Wisła gra z ŁKS-em! Zapraszamy na relację tekstową live!
